Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 4 min czytania

Oni

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

1. Krótki Wstęp Dotąd nigdy nie byłam jakąś super osobą, która umie się wszystkim postawić. Owszem, jestem odważna, ale nie w pewnych sytuacjach. Deptano po mnie, traktowano jak natręta. Odsunęłam się od ludzi i skryłam. Miałam niewielu prawdziwych przyjaciół, nawet dobrze. Jakość ważna, nie ilość. Taka już byłam. Skryta i milcząca. Unikałam tłumów, trzymałam się w oddali. Ale do czasu, bo w końcu nadszedł czas na zmiany. Bardzo wielkie zmiany. Moje dotychczasowe życie uległo wielkiej zmianie. Dowiedziałam się o sprawach, o jakich do tej pory mogłam jedynie myśleć. Poznałam smak siły i wolności. Poznałam Jego. On nauczył mnie poznać się na nowo. Być w końcu sobą. Oni istnieją, są wśród nas, obserwują, czasami się ujawniają. I ja ich poznałam. A oni mnie zaakceptowali. 2. Życie codzienne Jak co rano wstałam, umyłam się i ubrałam. Nie było mi śpieszno, do szkoły zawoził mnie kierowca ojca. Ojciec był bogaty, stać go było na luksusy. Jak dla mnie nie miało to zbyt wielkiego znaczenia. Wiele nie potrzebowałam, żyłam z dnia na dzień. Byle do jutra. Carpe Diem. Memento Mori.

Wysuszyłam włosy i je rozczesałam. Opadły na moje ramiona i plecy. Długie, czarne. Komponowały z moimi złotymi oczami. Oczami osiemnastoletniej dziewczyny ubranej w luźne spodnie i bluzę. Na jej szyi zawieszony na łańcuchu widniał krzyż Ankh. Pamiątka po mamie. Nie przeżyła wypadku, w którym i ja uczestniczyłam. Zginęła na miejscu, lekarze by nie mogli jej uratować. Mnie się udało bez trudu ocalić. Kilka urazów i nic więcej. Niełatwo było mi pogodzić się ze stratą matki. Wiele dni spędziłam nad jej grobem. Tam często rozmyślałam. O wszystkim, co mi się wtedy nasunęło. Głównie o tym, co powodowało mój lęk lub smutek.

Ziewnęłam i ostatni raz spojrzałam w lustro. Potem opuściłam swój pokój. Na korytarzu minęłam kilkoro drzwi. Zeszłam po schodach na dół. W holu ani salonie nikogo nie było. O tej porze to normalne. Poszłam do kuchni, po kilku kanapkach wróciłam na górę po plecak, a…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Oni — czytnik · opowiadania