Oni
Krótkie rozdziały, trochę smutne, trochę wesołe, trochę krwi i walki.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
1. Krótki Wstęp Dotąd nigdy nie byłam jakąś super osobą, która umie się wszystkim postawić. Owszem, jestem odważna, ale nie w pewnych sytuacjach. Deptano po mnie, traktowano jak natręta. Odsunęłam się od ludzi i skryłam. Miałam niewielu prawdziwych przyjaciół, nawet dobrze. Jakość ważna, nie ilość. Taka już byłam. Skryta i milcząca. Unikałam tłumów, trzymałam się w oddali. Ale do czasu, bo w końcu nadszedł czas na zmiany. Bardzo wielkie zmiany. Moje dotychczasowe życie uległo wielkiej zmianie. Dowiedziałam się o sprawach, o jakich do tej pory mogłam jedynie myśleć. Poznałam smak siły i wolności. Poznałam Jego. On nauczył mnie poznać się na nowo. Być w końcu sobą. Oni istnieją, są wśród nas, obserwują, czasami się ujawniają. I ja ich poznałam. A oni mnie zaakceptowali. 2. Życie codzienne Jak co rano wstałam, umyłam się i ubrałam. Nie było mi śpieszno, do szkoły zawoził mnie kierowca ojca. Ojciec był bogaty, stać go było na luksusy. Jak dla mnie nie miało to zbyt wielkiego znaczenia. Wiele nie potrzebowałam, żyłam z dnia na dzień. Byle do jutra. Carpe Diem. Memento Mori.
Wysuszyłam włosy i je rozczesałam. Opadły na moje ramiona i plecy. Długie, czarne. Komponowały z moimi złotymi oczami. Oczami osiemnastoletniej dziewczyny ubranej w luźne spodnie i bluzę. Na jej szyi zawieszony na łańcuchu widniał krzyż Ankh. Pamiątka po mamie. Nie przeżyła wypadku, w którym i ja uczestniczyłam. Zginęła na miejscu, lekarze by nie mogli jej uratować. Mnie się udało bez trudu ocalić. Kilka urazów i nic więcej. Niełatwo było mi pogodzić się ze stratą matki. Wiele dni spędziłam nad jej grobem. Tam często rozmyślałam. O wszystkim, co mi się wtedy nasunęło. Głównie o tym, co powodowało mój lęk lub smutek.
Ziewnęłam i ostatni raz spojrzałam w lustro. Potem opuściłam swój pokój. Na korytarzu minęłam kilkoro drzwi. Zeszłam po schodach na dół. W holu ani salonie nikogo nie było. O tej porze to normalne. Poszłam do kuchni, po kilku kanapkach wróciłam na górę po plecak, a…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil puma152
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…