Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Opowiadania Fantasy - Róża cz.4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ojciec Róży odchrząknął znacząco. Znów cisza zapadła w całej sali. Rozmowy ucichły, śpiewy ustały a tańce zostały przerwane. Wszystkie twarze zwrócone były ku głowie rodziny. Mężczyzna wstał, wygładził koszulę i wyprostował się. Dumnym wzrokiem potoczył po sali. Po zgromadzonych. . - A więc – zaczął słabym głosem. Odchrząknął - Nadszedł już czas kiedy muszę oddać mą córkę na próbę Czasu. – mężczyzna mówił pewnie, słychać było wciąż jednak w jego głosie wzruszenie - Jak szybko minęło tych piętnaście lat. Pamiętam ciebie – spojrzał na Różę – moja mała kiedy bawiłaś się lalkami, ubierałaś je czesałaś i posyłałaś na bale. – Róża uśmiechnęła się – Dziś to nie lalki, lecz siebie ubierasz, czeszesz... – mężczyzna zwiesił na chwilę wzrok, przełknął ślinę – ...i tak dalej. No cóż... Jesteś już dorosła. Musisz ruszyć w świat by poznać Czas. Oto oddaję cię w ręce młodzieńca, którego przyprowadziłeś ze sobą, nie pytając nawet o jego imię. – siedząca obok mężczyzny kobieta zaszlochała cicho – Szczęścia ci życzę – zawył z bólem mężczyzna – Abyś wróciła do tego domu cała i zdrowa... – ojciec przetarł oczy dłonią – Amen – zakończył. Gromkie brawa wzbiły się aż pod sam sufit sali. Goście z uśmiechem i z łzami spoglądali to na ojca to na córkę. On płakał...

***

- ...Amen – zakończyła Elena. Wstała i obróciła się. Las kończył się stromym zboczem, na którego szczycie stał kamień. Valsav wychylał się za jego krawędź. - Patrz! – krzyknął – Wioska! - Dzięki ci, Boże – szepnęła Elena spoglądając na prowizoryczny ołtarz, dzieło jej rąk - Tam w dole! – krzyknął Vaslav – Jest karczma. Przenocujemy tam. – Vaslav ruszył ku Elenie szybkim krokiem - Nie mam pieniędzy. – powiedziała Elena - Ja mam. Co nieco zostało mi z odprawy – Vaslav wziął głęboki oddech mrużąc oczy – Będą łóżka.. Jak ja dawno nie spałem w łóżku. - Ja też – powiedziała ponuro Elena - Nie cieszysz się? – spytał Vaslav - Cieszę... - No to co się stało? – Vaslav chwycił jej dłoń, jednak Elena wyrwała mu się. - Nic – powiedziała gniewnie, obróciła się i ruszyła przed siebie depcząc ołtarz ledwo odstający od ziemi.

***

- Rosa – szepnął Vaslav zbliżając się do płaczącej złotowłosej. Leżała na olbrzymim łożu pod baldachimem kryjąc łzy. Cztery ściany pokoju zdawały się napierać na Vaslava. Chciał jak najszybciej stąd wyjść. Chciał obrócić się i wybiec z tego domu. Chciał ruszyć w dalszą drogę... sam. Nie mógł. Nie mógł zostawić jej bez słowa. - Uciekniemy – syknęła Róża przez łzy - Ale.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%