Erotyka · 11 min czytania
Opowieść tragiczna o Cecylii Grossouris - Tom III
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
… Po nieszczęśliwym wypadku z fotelem, Cecylia zdecydowała, że przynajmniej teraz, jak znajdzie sobie chłopaka, to będzie mógł ją kochać bez względu na jej wygląd, szczególnie twarzy. A jeśli mu będzie przeszkadzać, to przynajmniej zrealizuje inne swoje marzenie, o byciu gwałconą przez swojego męża lub chłopaka z torbą papierową na głowie, żeby nikt nie widział, kim jest, bo to mógłby być obciach, gdyby ktoś zobaczył, że z kimś się kocha, oczywiste. Będzie kochała się tylko w torbie papierowej z supermarketu na głowie, tak zdecydowała i poprawił jej się nastrój.
– Który facet nie marzy, żeby sobie uprawiać seks z kobietą z torbą na głowie, albo gazetą, jak w tych dowcipach znanych, oczywiste, to będzie miał – potwierdziła sobie filozoficznie oczywistościowo Cecylia i zaczęła czuć radość ponownie ze swojej samodzielności i niezależności w jej własnym życiu.
– Nikt nie będzie mi decydował, oczywiste… – Cecylia najbardziej w życiu ceniła sobie samodzielność, to jej twarz, wiedziała o tym i na pewno nikt nie miał prawa decydować o jej twarzy, były to dla Cecylii oczywistości… poczuła, że dopiero teraz może czuć sie naprawdę wolną kobietą… a do tego miała nowe plany i marzenia…
– Nie ma tego złego – zakończyła rozmyślania i poszła do łazienki bliżej przyjrzeć się swojej zmasakrowanej twarzy…
– To moja twarz… a byłam taka ładna kiedyś, nawet w przedszkolu już mi mówili wszyscy, że taka ładna dziewczynka, pewnie będzie piękną kobietą, jak dorośnie… byłam ładna, może nie piękna… zmieniłam plany, jakby co, gdyby mnie ktoś pytał, tak w sumie też ładnie wygląda, zależy od gustu, oczywiste… to moja twarz, nie musi się nikomu podobać, oczywiste. Nikt mi nie płaci za oglądanie mojej twarzy – stwierdziła sobie Cecylia kolejną rozsądną oczywistość. Przypomniał jej się jej tata…
– Na pewno byłby ze mnie dumny, gdyby usłyszał, jak podchodzę do rzeczy nieistotnych… – tata Cecylii był ekonomistą, całe życie zajmował się w życiu rodziny Cecylii tylko i wyłącznie rzeczami istotnymi.
– Co za różnica, za kogo wyjdziesz, kogo to może obchodzić, czy to nie oczywiste? Najważniejsze, żeby miał pieniądze i mógł zapewnić ci twoją samodzielność poprzez bycie niezależnym od ciebie, żeby nic od ciebie nie brał, a jak coś, to sobie zmienisz męża, musisz być samodzielna, to najważniejsze, reszta nie istotna… – mówił Cecylii jej tata zawsze w chwilach wymiany, czyli korygowania mądrości Cecylii lub informowania mądrości życiowych Cecylii przygotowujących Cecylię na dalsze jej drogi życia samodzielnego… Cecylia zawsze słuchała uważnie swojego taty, potwierdzając, że oczywiście rozumie i wszystko jest oczywiste, bo wiedziała, że to jedyna osoba na świecie, która zapewnia jej możliwość samodzielnego życia w przyszłości ucząc, zabezpieczając finansowo i mówiąc, jak ma żyć…
Część 22 / 2
– Ten debil, za przeproszeniem, chciał rozmawiać z moim ojcem… – przypomniała sobie Cecylia…
– … ciekawe w jakim celu? Chcieli mnie utargować, albo omówić i sprzedać w transakcji finansowej, czy co? Skąd on ma kontakt z moim tatą? – nie mogła dojść do ładu w myślach Cecylia po tym, jak ten debil, jak o nim twierdziła ze złości już zawsze potem, żeby nie obrazić mówiąc 'ten miły młody pan', w znaczeniu debil, żeby nie mówili, że jest chamska, jak zawsze, oczywiste… w każdym razie zażyczył sobie rozmowy z jej tatą. Poczuła się wtedy jak przehandlowana na targu niewolników w Arabii Saudyjskiej, jakim prawem handlują jej osobą i jej tata nawet nie zapytał jej o zdanie.
– A może chciałby sprawdzić jeszcze, czy mam ładne, białe, duże, zdrowe zęby, czy mam gładkie nogi, wszystkie badania lekarskie aktualne z pieczątką wiarygodnego lekarza, czy włosy zdrowe, nie zniszczone, pewnie chciałby zajrzeć wszędzie, gdzie się da i pewnie dopiero potem mógłby podjąć ewentualnie decyzję, czy zamierza mnie odkupić od mojego taty. Skąd mój tata ma wszędzie znajomych? – Cecylia zaczęła się wtedy bać, że może jest obserwowana w swoim samodzielnym życiu nie tylko przez swojego tatę, ale nawet przez jego znajomych biznesowych i prawników… ale żeby nawet w innym mieście, gdzie miała zacząć nowe, samodzielne, odpowiedzialne życie własne… wszędzie ją kontrolują, pilnują i monitorują, pomyślała Cecylia i zaczęła niedowierzać…
– Wszyscy mają normalne życie własne a do tego okazuje się, że wszyscy są w jakichś konszachtach i wszyscy wszystko wiedzą i coś kombinują, i zawsze ja nic nie wiem, a inni wszystko, jakbym była dzieckiem… zawsze poza dorosłymi, którzy decydują i rozmawiają na tematy dla nich istotne, a ja zawsze jak marionetka – zaczęła płakać – Nawet ten gówniarz, przecież to młody chłopak był, na dwadzieścia lat wyglądał, albo szesnaście nawet… jak może mieć konszachty z moim ojcem? – Cecylia postanowiła, że musi zupełnie zmienić swoje życie i świat… na początek musi mieć ochroniarza…
[..]
– Jeżeli by się okazało, że moja mama na dodatek też jest z nimi w zmowie… byłby to koniec, nie miałabym już nikogo. Koleżanki i tak traktują mnie jak dziecko potrzebujące opieki, są bardzo czułe i opiekuńcze, bardzo je lubię, ale na nie nie można liczyć, na pewno doniosłyby od razu mojej rodzinie, oczywiste, dla mojego dobra, oczywistości… brat i tak ma swoje sprawy i nawet nie chciałby wiedzieć, bo musiałby