Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 6 min czytania

Opowieść zupełnie nierealna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dzień zapowiadał się tak jak każdy inny-przynajmniej tak mi się zdawało. Zdawało, ponieważ w rzeczywistości był to jeden z najniezwyklejszych dni w moim życiu. Dlaczego? Zaraz opowiem. Jest to historia od początku do końca w pełni prawdziwa. Wydarzyła się naprawdę. I chyba będę to pamiętać do końca życia.... choć tak szczerze mówiąc wolałabym żebym przeżyła coś większego niż to. Zacznę to od samego początku. Z samego rana musiałam iść do sklepu bo chleba nie było w domu na śniadanie. Była sobota, więc pełna optymizmu ruszyłam w stronę sklepu. Szłam szłam, nie spodziewając się niczego szczególnego-aż tu nagle tuż przede mną przeszedł chłopak. Był bardzo, bardzo, bardzo ładny!!! Otworzyłam aż buzię z zachwytu, nad tak niebywałym „kimś”. Stałabym tam chyba aż do końca świata gdyby nie to, że ten chodzący ideał powiedział: - Cześć laseczka! Jak masz na imię?- głos miał tez piękny, czyli taki jak, jak...po prostu cud-miód. Ja nadal stałam jak idiotka z otwartą buzią na środku chodnika, chciałam mu od razu odpowiedzieć, ale jakoś nie mogłam z siebie głosu wydobyć. To było straszne! I co on musiał sobie o mnie pomyśleć! Szkoda gadać. Ale...co ja tu mogę wiele powiedzieć. On się na mnie patrzy, patrzy, czeka, a ja nic. I chociaż chciałabym coś zrobić-nie mogłam. Czułam się jak sparaliżowana. - Czy twoje imię jest tajne? – zapytał się mnie z uśmiechem. Ja oczywiście jak zwykle musiałam się pokazać z najbardziej durnowatej strony mojej osobowości. Chciałam przez to powiedzieć, że po tym jego niezbyt śmiesznym pytaniu zaczęłam się śmiać jak bym zobaczyła krowę na rowerze czy coś w tym stylu. On się na mnie popatrzył z lekkim zdziwieniem, ale w końcu i on zaczął się śmiać. To było okropne! Pomyślałam, że musze coś powiedzieć, bo jeśli tego nie zrobię to on uzna mnie za nienormalną. - Fajny dowcip!- powiedziałam ocierając łzy-a moje imię nie jest tajne. Nie jestem tajniak – co ja gadałam! Jak poparzona! Naprawdę, musiał mnie uznać za idiotkę-jestem...Basia!!!- oczywiście uśmieszek musiałam na koniec dorzucić- ja ci powiedziałam, to teraz ty! - Ja jestem Palnik! To znaczy chciałem powiedzieć zapalnik! Uch! Ale mi się język plącze! Jestem Adaś. Dla ciebie mogę być Daś! Masz czas Basieńko? - Teraz nie, bo muszę zjeść śniadanie. Możesz na mnie poczekać tam pod tamtym śmietnikiem- i pokazałam mu palcem gdzie- tam jest ławeczka! Żule tam bardzo często siedzą, więc...musi być wygodna. - A tak...oczywiście. A ty dużo jesz? - Tak! O tak! Kocham jeść! Mam dużo możliwości. Ale szybko jem. Bo mam bardzo dużą buźkę. Ja to umiem naraz całą kromkę do buzi wsadzić, tylko że ugryźć potem jej nie mogę. A ty co potrafisz? - No...ja umiem. Hmmm... Wiesz, co? Chyba cię nie przebiję! Podczas tej naszej pogawędki o wszystkim i o…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%