Wróć do katalogu

Opowieść zupełnie nierealna

Taka śmieszna historyjka

kasia88, opublikowano , 6 min czytania, 3,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dzień zapowiadał się tak jak każdy inny-przynajmniej tak mi się zdawało. Zdawało, ponieważ w rzeczywistości był to jeden z najniezwyklejszych dni w moim życiu. Dlaczego? Zaraz opowiem. Jest to historia od początku do końca w pełni prawdziwa. Wydarzyła się naprawdę. I chyba będę to pamiętać do końca życia.... choć tak szczerze mówiąc wolałabym żebym przeżyła coś większego niż to. Zacznę to od samego początku. Z samego rana musiałam iść do sklepu bo chleba nie było w domu na śniadanie. Była sobota, więc pełna optymizmu ruszyłam w stronę sklepu. Szłam szłam, nie spodziewając się niczego szczególnego-aż tu nagle tuż przede mną przeszedł chłopak. Był bardzo, bardzo, bardzo ładny!!! Otworzyłam aż buzię z zachwytu, nad tak niebywałym „kimś”. Stałabym tam chyba aż do końca świata gdyby nie to, że ten chodzący ideał powiedział: - Cześć laseczka! Jak masz na imię?- głos miał tez piękny, czyli taki jak, jak...po prostu cud-miód. Ja nadal stałam jak idiotka z otwartą buzią na środku chodnika, chciałam mu od razu odpowiedzieć, ale jakoś nie mogłam z siebie głosu wydobyć. To było straszne! I co on musiał sobie o mnie pomyśleć! Szkoda gadać. Ale...co ja tu mogę wiele powiedzieć. On się na mnie patrzy, patrzy, czeka, a ja nic. I chociaż chciałabym coś zrobić-nie mogłam. Czułam się jak sparaliżowana. - Czy twoje imię jest tajne? – zapytał się mnie z uśmiechem. Ja oczywiście jak zwykle musiałam się pokazać z najbardziej durnowatej strony mojej osobowości. Chciałam przez to powiedzieć, że po tym jego niezbyt śmiesznym pytaniu zaczęłam się śmiać jak bym zobaczyła krowę na rowerze czy coś w tym stylu. On się na mnie popatrzył z lekkim zdziwieniem, ale w końcu i on zaczął się śmiać. To było okropne! Pomyślałam, że musze coś powiedzieć, bo jeśli tego nie zrobię to on uzna mnie za nienormalną. - Fajny dowcip!- powiedziałam ocierając łzy-a moje imię nie jest tajne. Nie jestem tajniak – co ja gadałam! Jak poparzona! Naprawdę, musiał mnie uznać za idiotkę-jestem...Basia!!!- oczywiście uśmieszek musiałam na koniec dorzucić- ja ci powiedziałam, to teraz ty! - Ja jestem Palnik! To znaczy chciałem powiedzieć zapalnik! Uch! Ale mi się język plącze! Jestem Adaś. Dla ciebie mogę być Daś! Masz czas Basieńko? - Teraz nie, bo muszę zjeść śniadanie. Możesz na mnie poczekać tam pod tamtym śmietnikiem- i pokazałam mu palcem gdzie- tam jest ławeczka! Żule tam bardzo często siedzą, więc...musi być wygodna. - A tak...oczywiście. A ty dużo jesz? - Tak! O tak! Kocham jeść! Mam dużo możliwości. Ale szybko jem. Bo mam bardzo dużą buźkę. Ja to umiem naraz całą kromkę do buzi wsadzić, tylko że ugryźć potem jej nie mogę. A ty co potrafisz? - No...ja umiem. Hmmm... Wiesz, co? Chyba cię nie przebiję! Podczas tej naszej pogawędki o wszystkim i o…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych