Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 6 min czytania

Opowieści na dobranoc

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{i}I'll come back When you call me. No need to say goodbye.{/i}*

- Kupiłeś nowy telewizor. – Ethan odwrócił się i rzucił pełne rezygnacji spojrzenie na opierającą się o ścianę mieszkania dziewczynę. Wyglądała na wyraźnie znudzoną. - A ty nie zapukałaś – odparł bez zbytniego wyrzutu w głosie. I tak to nic nie dawało. - Nie. Chłopak zwrócił się w stronę nowo zakupionego sprzętu. - Podoba ci się, Liz? – zapytał siostrę, która ponownie zajęła się lustrowaniem wzrokiem błyszczącego obiektu. - Nie – stwierdziła ponownie. – Ale pasuje do mieszkania – dodała po chwili namysłu. - A co ci się nie podoba w moim mieszkaniu? – zdziwił się Ethan. Przecież było zadbane, nieźle urządzone… - Zbyt idealne – padła odpowiedź. - Aha… - skwitował. Nie rozumiał swojej siostry. Nie rozumiał jej ani trochę. Liz syknęła ze zniecierpliwieniem. - Zbieraj się. Nie przyszłam tu, by cały dzień oglądać twój wątpliwej urody telewizor. Ethan westchnął - Dokąd chcesz iść? - Może odwiedzimy ciotkę Meg w szpitalu. Ucieszy się – oświadczyła z entuzjazmem. - Nie wiem, Lizzy. Wątpię, czy pamięta, kim jestem. - Ale mnie pamięta – pokręciła głową dziewczyna. – A ty jesteś moim bratem… To chodź. Zanim Ethan zdążył się obejrzeć, jego siostra zniknęła za drzwiami. Dojrzał jeszcze jej przydługi czarny płaszcz, który zafalował, gdy skręcała. Nie miał zamiaru tego komentować. W pośpiechu chwycił kurtkę i pobiegł za nią. - Żywię nadzieję, że posiadasz coś do jedzenia. Gdy wrócimy, na pewno będę głodna – oświadczyła, kiedy już ją dogonił. Ethan milczał wymownie. Ale Liz chyba go nie zrozumiała.

***

Zdenerwowany spacerował wzdłuż szpitalnego korytarza, nie mając pojęcia, co zrobić z rękami. Minęła chwila, nim Liz wyszła z sali. Była milcząca, oszołomiona i jeszcze bardziej blada. Ale nie, to nie było możliwe. - I co? – Prawie na nią napadł. Liz długo mu się przyglądała, jakby powoli budziła się z uciążliwego letargu. Chwilę później przybrała minę sugerującą, że zbiera jej się na wymioty. - Lizzy? – Teraz Ethan był pewien, iż stało się coś naprawdę okropnego. Jego siostra spuściła głowę i nadal milczała. Aż w końcu się odezwała. - Białaczka. Świat dziwnie zawirował, a Etanowi podejrzanie zakręciło się w głowie. Z trudem usiadł na małym, sfatygowanym krzesełku. Przez długi czas gapił się bezmyślnie na stojąca przed nim dziewczynę. Chyba miał nadzieję, że to tylko jeden z wielu koszmarów. - Och… - wykrztusił w końcu, gdyż nieposłuszne gardło nie pozwalało mu na nic więcej. - No – skomentowała Liz i powoli podeszła do brata. Zajęła miejsce obok, a on objął ją ramieniem. Nie miał pojęcia, jak długo siedzieli tam w milczeniu, ale wydawało mu się,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Opowieści na dobranoc — czytnik · opowiadania