Opowieści na dobranoc
Łatka do "Białych rękawiczek" i "Szarego krawata". Polecam poprzednie teksty:)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{i}I'll come back When you call me. No need to say goodbye.{/i}*
- Kupiłeś nowy telewizor. – Ethan odwrócił się i rzucił pełne rezygnacji spojrzenie na opierającą się o ścianę mieszkania dziewczynę. Wyglądała na wyraźnie znudzoną. - A ty nie zapukałaś – odparł bez zbytniego wyrzutu w głosie. I tak to nic nie dawało. - Nie. Chłopak zwrócił się w stronę nowo zakupionego sprzętu. - Podoba ci się, Liz? – zapytał siostrę, która ponownie zajęła się lustrowaniem wzrokiem błyszczącego obiektu. - Nie – stwierdziła ponownie. – Ale pasuje do mieszkania – dodała po chwili namysłu. - A co ci się nie podoba w moim mieszkaniu? – zdziwił się Ethan. Przecież było zadbane, nieźle urządzone… - Zbyt idealne – padła odpowiedź. - Aha… - skwitował. Nie rozumiał swojej siostry. Nie rozumiał jej ani trochę. Liz syknęła ze zniecierpliwieniem. - Zbieraj się. Nie przyszłam tu, by cały dzień oglądać twój wątpliwej urody telewizor. Ethan westchnął - Dokąd chcesz iść? - Może odwiedzimy ciotkę Meg w szpitalu. Ucieszy się – oświadczyła z entuzjazmem. - Nie wiem, Lizzy. Wątpię, czy pamięta, kim jestem. - Ale mnie pamięta – pokręciła głową dziewczyna. – A ty jesteś moim bratem… To chodź. Zanim Ethan zdążył się obejrzeć, jego siostra zniknęła za drzwiami. Dojrzał jeszcze jej przydługi czarny płaszcz, który zafalował, gdy skręcała. Nie miał zamiaru tego komentować. W pośpiechu chwycił kurtkę i pobiegł za nią. - Żywię nadzieję, że posiadasz coś do jedzenia. Gdy wrócimy, na pewno będę głodna – oświadczyła, kiedy już ją dogonił. Ethan milczał wymownie. Ale Liz chyba go nie zrozumiała.
***
Zdenerwowany spacerował wzdłuż szpitalnego korytarza, nie mając pojęcia, co zrobić z rękami. Minęła chwila, nim Liz wyszła z sali. Była milcząca, oszołomiona i jeszcze bardziej blada. Ale nie, to nie było możliwe. - I co? – Prawie na nią napadł. Liz długo mu się przyglądała, jakby powoli budziła się z uciążliwego letargu. Chwilę później przybrała minę sugerującą, że zbiera jej się na wymioty. - Lizzy? – Teraz Ethan był pewien, iż stało się coś naprawdę okropnego. Jego siostra spuściła głowę i nadal milczała. Aż w końcu się odezwała. - Białaczka. Świat dziwnie zawirował, a Etanowi podejrzanie zakręciło się w głowie. Z trudem usiadł na małym, sfatygowanym krzesełku. Przez długi czas gapił się bezmyślnie na stojąca przed nim dziewczynę. Chyba miał nadzieję, że to tylko jeden z wielu koszmarów. - Och… - wykrztusił w końcu, gdyż nieposłuszne gardło nie pozwalało mu na nic więcej. - No – skomentowała Liz i powoli podeszła do brata. Zajęła miejsce obok, a on objął ją ramieniem. Nie miał pojęcia, jak długo siedzieli tam w milczeniu, ale wydawało mu się,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Shadow
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…