Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 8 min czytania

Opowieści o trójkątnym psie (opowieść pierwsza)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Opowieść pierwsza O psach trójkątnych, prostokątnych, okrągłych i obłych

Sonia należy do psów trójkątnych. Czy to możliwe, aby istniały psy trójkątne? Ależ, oczywiście, że istnieją. Co więcej, istnieją również psy prostokątne, okrągłe a nawet obłe. Co to takiego pies trójkątny? Nie trzeba długo wyjaśniać, wystarczy popatrzeć na Sonię. Oczy ma wprawdzie raczej okrągłe, ale gdzie się te oczy znajduj? Oczywiście, w (albo „na”, ale chyba lepiej „w”, bo przecież te oczy są też trochę w środku, a jak coś jest w środku to jest raczej „w” niż „na”) - a więc w trójkątnym pysku. Pysk na górze jest szerszy, a potem zwęża się i na dole jest już tylko malutkim („no nie takim malutkim!” - zaprotestowałaby Sonia, zresztą miałaby rację, bo w porównaniu z innymi psami wcale nie takim malutkim), no więc niech będzie - nie malutkim, ale na pewno czarnym nosem. Na górze pyska, czyli tam gdzie jest szeroko, znajduje się dwoje trójkątnych (a jakże!), sterczących uszu. Uszy Soni są bardzo ruchliwe. Sonia potrafi je „nastawić” tak, aby odbierały dźwięki prawie ze wszystkich stron. Nie umie tylko odwrócić ich do tyłu. Zamiast tego potrafi położyć je do tyłu. Jak to się mówi położyć „uszy po sobie”. I jak je tak położy, to wygląda bardzo łagodnie i zaraz robi się taka malutka i niewinna. A Sonia jest bardzo sprytna i lubi czasami udawać, że jest taka niewinna. „Wcale nie udaję” - zaprotestowałaby Sonia, ale i tak wiadomo, że właśnie teraz udaje.

Z jakich jeszcze powodów Sonia jest psem trójkątnym? Otóż dlatego, że gdy Sonia siedzi, to wygląda jak jeden wielki, siedzący trójkąt. Na górze siedzi ta trójkątna głowa, która jest mała w stosunku do reszty Soni, a na dole siedzi właśnie ta cała reszta, czyli tak zwany tułów a także łapy, no i gdzieś na podłodze (albo na ziemi - to przecież zależy) siedzi, a właściwie leży, ogon Soni. No i niestety muszę przyznać, że ogon Soni nie jest trójkątny, no chyba że jest takim, baaaaaaaardzo rozciągniętym trójkątem. Trzeba dodać, że ta cała reszta Soni, czyli ów tułów, jest wiele szersza od głowy Soni i dlatego Sonia wygląda jak siedzący trójkąt, albo właściwie jak dwa siedzące trójkąty: jeden mały i odwrócony tym wąskim końcem do dołu (to jest głowa Soni) a drugi duży, a może nawet wielki (to jest cała reszta Soni). Ta reszta Soni jest trójkątem odwróconym w stosunku do tego pierwszego trójkąta, bo na dole ten trójkąt jest szerszy a na górze (tam gdzie głowa) węższy. Myślę, że już teraz nikt, kto ma choć trochę wyobraźni, nie ma wątpliwości, że Sonia jest psem trójkątnym. Trójkątnym, raczej wesołym, prawie owczarkiem niemieckim.

A co z psami prostokątnymi? Znam takiego jednego. Nazywa się Finio i jest sznaucerem średnim (bo są jeszcze sznaucery małe i duże). Tak więc, Finio ma taki prostokątny tułów, trochę jak pudełko, z tym że z przodu - tam gdzie tak zwana klatka piersiowa to „pudełko” jest szersze, a z tyłu - tam gdzie tylne łapy - węższe. To zresztą zrozumiałe, bo Finio bardzo dba o formę i nie pozwoliłby sobie na duży brzuch. Mówi, że to takie „nieestetyczne, nieefektowne i niemodne”. Trzeba dodać, że znaczenia dwóch, z tych trzech słów, Finio nie rozumie, ale to mu wcale nie przeszkadza ich używać. Finio lubi wplatać w to, co mówi skomplikowane słowa. Wydaje mu się, że jest dzięki temu bardzo wykształcony, mimo, że jeszcze taki młody – jak ciągle podkreśla.

O Finiu można przede wszystkim jednak powiedzieć, że jest średni. Średni, jeśli chodzi o wzrost; średni, jeśli chodzi o inteligencję, no i średni, albo i gorzej, jeśli chodzi o słuchanie się swojej Panci. Finio ma także średniej wielkości prostokątne łapy oraz prostokątny malutki ogon, bardzo ruchliwy. Finio kręci nim cały czas, a ponieważ jest on mały - to znaczy ogon, bo Finio, jak przecież wiadomo, jest średni - więc jak Finio nim rusza, to jednocześnie rusza całą pupą. A jak zacznie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%