Wróć do katalogu

Opowieści o trójkątnym psie (opowieść pierwsza)

Jest to pierwsza (z dziesięciu) opowieści o trójkątnym psie Sonii, jej przyjaciołach i Panciostwie oraz Młodej. W tej opowieści przedstawiam bohaterów, w następnych będzie się więcej działo.

małgoś, opublikowano , 8 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Opowieść pierwsza O psach trójkątnych, prostokątnych, okrągłych i obłych

Sonia należy do psów trójkątnych. Czy to możliwe, aby istniały psy trójkątne? Ależ, oczywiście, że istnieją. Co więcej, istnieją również psy prostokątne, okrągłe a nawet obłe. Co to takiego pies trójkątny? Nie trzeba długo wyjaśniać, wystarczy popatrzeć na Sonię. Oczy ma wprawdzie raczej okrągłe, ale gdzie się te oczy znajduj? Oczywiście, w (albo „na”, ale chyba lepiej „w”, bo przecież te oczy są też trochę w środku, a jak coś jest w środku to jest raczej „w” niż „na”) - a więc w trójkątnym pysku. Pysk na górze jest szerszy, a potem zwęża się i na dole jest już tylko malutkim („no nie takim malutkim!” - zaprotestowałaby Sonia, zresztą miałaby rację, bo w porównaniu z innymi psami wcale nie takim malutkim), no więc niech będzie - nie malutkim, ale na pewno czarnym nosem. Na górze pyska, czyli tam gdzie jest szeroko, znajduje się dwoje trójkątnych (a jakże!), sterczących uszu. Uszy Soni są bardzo ruchliwe. Sonia potrafi je „nastawić” tak, aby odbierały dźwięki prawie ze wszystkich stron. Nie umie tylko odwrócić ich do tyłu. Zamiast tego potrafi położyć je do tyłu. Jak to się mówi położyć „uszy po sobie”. I jak je tak położy, to wygląda bardzo łagodnie i zaraz robi się taka malutka i niewinna. A Sonia jest bardzo sprytna i lubi czasami udawać, że jest taka niewinna. „Wcale nie udaję” - zaprotestowałaby Sonia, ale i tak wiadomo, że właśnie teraz udaje.

Z jakich jeszcze powodów Sonia jest psem trójkątnym? Otóż dlatego, że gdy Sonia siedzi, to wygląda jak jeden wielki, siedzący trójkąt. Na górze siedzi ta trójkątna głowa, która jest mała w stosunku do reszty Soni, a na dole siedzi właśnie ta cała reszta, czyli tak zwany tułów a także łapy, no i gdzieś na podłodze (albo na ziemi - to przecież zależy) siedzi, a właściwie leży, ogon Soni. No i niestety muszę przyznać, że ogon Soni nie jest trójkątny, no chyba że jest takim, baaaaaaaardzo rozciągniętym trójkątem. Trzeba dodać, że ta cała reszta Soni, czyli ów tułów, jest wiele szersza od głowy Soni i dlatego Sonia wygląda jak siedzący trójkąt, albo właściwie jak dwa siedzące trójkąty: jeden mały i odwrócony tym wąskim końcem do dołu (to jest głowa Soni) a drugi duży, a może nawet wielki (to jest cała reszta Soni). Ta reszta Soni jest trójkątem odwróconym w stosunku do tego pierwszego trójkąta, bo na dole ten trójkąt jest szerszy a na górze (tam gdzie głowa) węższy. Myślę, że już teraz nikt, kto ma choć trochę wyobraźni, nie ma wątpliwości, że Sonia jest psem trójkątnym. Trójkątnym, raczej wesołym, prawie owczarkiem niemieckim.

A co z psami prostokątnymi? Znam takiego jednego. Nazywa się Finio i jest sznaucerem średnim (bo są jeszcze sznaucery małe i duże). Tak więc, Finio ma taki prostokątny tułów, trochę jak pudełko, z tym że z przodu - tam gdzie tak zwana klatka piersiowa to „pudełko” jest szersze, a z tyłu - tam gdzie tylne łapy - węższe. To zresztą zrozumiałe, bo Finio bardzo dba o formę i nie pozwoliłby sobie na duży brzuch. Mówi, że to takie „nieestetyczne, nieefektowne i niemodne”. Trzeba dodać, że znaczenia dwóch, z tych trzech słów, Finio nie rozumie, ale to mu wcale nie przeszkadza ich używać. Finio lubi wplatać w to, co mówi skomplikowane słowa. Wydaje mu się, że jest dzięki temu bardzo wykształcony, mimo, że jeszcze taki młody – jak ciągle podkreśla.

O Finiu można przede wszystkim jednak powiedzieć, że jest średni. Średni, jeśli chodzi o wzrost; średni, jeśli chodzi o inteligencję, no i średni, albo i gorzej, jeśli chodzi o słuchanie się swojej Panci. Finio ma także średniej wielkości prostokątne łapy oraz prostokątny malutki ogon, bardzo ruchliwy. Finio kręci nim cały czas, a ponieważ jest on mały - to znaczy ogon, bo Finio, jak przecież wiadomo, jest średni - więc jak Finio nim rusza, to jednocześnie rusza całą pupą. A jak zacznie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych