Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

wojna · 3 min czytania

Ostatni Obrońcy Kresów - prolog

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Grupa żołnierzy maszerowała żwawo przez las. Ich głośny śpiew słychać było z daleka. Prowadzący ich dowódca intonował słynną pieśń „O mój Rozmarynie”, którą wszyscy w oddziale lubili i ochoczo śpiewali, za każdym razem, kiedy wódz zaczynał ją intonować. Kapral Jawor nie był jednak zbytnio zadowolony z częstego powtarzania jednego utworu, więc zaproponował dowódcy, że mógłby spróbować zaintonować kilka innych, mniej znanych piosenek marszowych. Wtedy wódz klepnął go w ramię i powiedział: - Andrzej, ty spróbować możesz, ale nie wiem, czy będą za tobą powtarzać. Po czym roześmiał się serdecznie i zaczął kontynuować „O mój Rozmarynie”. … Był rok 1944. II wojna światowa dobiegała już końca, jednak dla Polaków nie były to dobre czasy. Do kraju wkroczyli bowiem idący na Berlin Sowieci, którzy z początku udawali przyjaznych rodowi Lecha, jednak z czasem zaczęli pokazywać swe prawdziwe oblicze. Coraz częściej dochodziło do zuchwałych incydentów ze strony Armii Czerwonej. Jej oddziały często zatrzymując się na nocleg w kresowych wioskach, urządzały burdy. Pijani żołnierze palili chałupy, mordowali chłopów i porywali dziewki. Pogłoski te uważano jednak raczej za plotki, ponieważ rosyjskie dowództwo zapewniało, iż są dla Polaków przyjaciółmi i wyzwolą ich spod jarzma niemieckiego. Jednakże chłopi najbardziej wysuniętych na wschód wiosek dowiadywali się już, jak naprawdę wygląda przyjaźń polsko-sowiecka. Armia Krajowa ogłosiła akcję „Burza”, czyli akcję przyjmowania do kraju…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%