akcja · 5 min czytania
Ostatnia przemowa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kaplica wypełniona po brzegi. Na katafalku stała urna, a w ramce na sztaludze jej zdjęcie. Mógł zlecić to mistrzowi ceremonii który prowadził pogrzeb, ale chciał przemówić sam, nie mógł tego zostawić innym, był jej to winien. Umiał mówić, często wygłaszał mowy, ale teraz czuł, że będzie mu ciężko bo była to ta ostatnia rozmowa z jego żoną. Postanowił, że nie będzie walczył ze łzami -To pogrzeb - pomyślał, a na pogrzebie pogrążeni w smutku płaczą
- Joasiu - zaczął i już od początku głos mu się załamał. - Pewno się rozkleję - rzekł do zebranych. - Joasiu - powtórzył. - Chciałem powiedzieć Asiu, ale nie chciałaś abym tak do ciebie mówił, Asia to zbyt infantylne - mówiłaś. - Pamiętasz kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz? Podeszłaś do mnie, a ja zobaczyłem w tobie kogoś z kim chciałem dzielić życie na zawsze. Nie zdążyłaś się nawet odezwać, nie powiedziałaś ani słowa, a ja już wiedziałem, że to ty. - Mówiąc to co chwila wycierał oczy. - Później powiedziałaś mi, że ty również zauważyłaś we mnie tego jedynego. Pamiętasz jaki byłem szczęśliwy? Czy ktoś z was tutaj obecnych wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia? - Zapytał zwracając się do żałobników. -Łza spłynęła mu po policzku i zatrzymała się na kąciku ust. - Może wy nie, ale my z Joasią tak. Połączyło nas pierwsze wejrzenie. Po kilku dniach naszej burzliwej znajomości oświadczyłem się. Tak, nie latach, nie miesiącach, nawet nie tygodnia ale dniach, a ty bez zastanowienia powiedziałaś TAK i wtedy się zaczęło. - Ponownie głos mu się załamał, przełknął ślinę. - Byliśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Później był ślub - uśmiechnął się przez łzy. - Nie będę o tym mówił bo zajęłoby to zbyt dużo czasu, a kaplica jest zarezerwowana jest dla innych, którzy czekają na swoje formalne przejście na drugą stronę, zatem nie utrudniajmy im tego. - Kiedy zaszłaś w ciążę a później urodziłaś Adama juniora. Powiedziałaś wtedy, że to najcudowniejsze imię i nie chciałaś zaakceptować innego dla pierworodnego. Było mi strasznie miło, że ja Adam będę miał syna Adama. Puste co? - znowu uśmiechnął się. - Został mi po tobie…