Przygoda · 4 min czytania
Ostatnia wędrówka Włóczykija (I)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jak co roku jesień znów przybyła do Doliny Muminków za wcześnie. Soczysta zieleń liści zaczęła się przebarwiać i zmieniać w złoto i brązy. Muminek bezmyślnie wybił tytoń z fajki i wpatrzył się w ginące we mgle szczyty Gór Samotnych. Wiedział, że lada dzień jego najlepszy przyjaciel, może udać się w tym kierunku. - O czym myślisz Muminku? -zapytała z troską Migotka, która przyniosła gorącą czekoladę. Postawiła tacę na stoliku i przysiadła się do męża. Muminek jak by się ocknął na dźwięk jej miłego głosu i wrócił ponownie na swoją małą werandę. -Czuję zimę w kościach- westchnął. -Bo i się już zbliża- odparła- Trzeba zacząć zbierać igliwie, by nie głodować podczas snu. Muminek złapał ją za łapkę i rzekł z błyskiem w oku. -A może by tak nie iść spać? Powędrować z Włóczykijem w świat? Migotka zaśmiała się i pogładziła go po pyszczku. -Wiesz, że ci nie pozwoli- powiedziała poważnie- A z resztą, Muminki zawsze zasypiają w sen zimowy. Tylko jeden raz w ich dziejach, pojawił się taki jeden osobnik, który zimą cierpiał na bezsenność. Oboje się zaśmiali.
Muminek z Migotką mieszkali szczęśliwie w domu, który niegdyś wybudował Tatuś Muminka. Gdy tylko zostali małżeństwem, Tatuś z Mamusią opuścili ich, wsiedli w starą łódkę i popłynęli w morze. Gdzieś tam, hen daleko, pośród bezkresu wód istniała niewielka wysepka, na której Tatuś postawił swój pierwszy dom. Tam uratował w czasie sztormu Mamusię i razem żyli przez kilka słodkich lat, dopóki nie zapragnęli przenieść się do Doliny Muminków.
Wszyscy wokół dorośli, nawet mała Mi zdawała się…