Romans · 4 min czytania
padał deszcz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szła wpatrując się w jeden punkt. Nie zwracała uwagi na kałuże rozpryskujące się pod podeszwami przemokniętych adidasów, na krople rzęsiście spływające po włosach i ubraniach. Szła, a łzy mieszały jej się z deszczówką. W końcu opadła ciężko na mokrą ławkę. Jej myśli uciekały do jednej i tej samej osoby. Krzysiek. Wysoki, chudawy chłopak, o brązowych oczach i ciemnych włosach. Ciągle zadawała sobie jedno pytanie: „Dlaczego ja?” Nikt nie potrafił na to pytanie odpowiedzieć, a już tym bardziej ona sama. Gubiła się we własnych uczuciach, czasem czuła do chłopaka nienawiść, a czasem miłość. Choć w jej sercu dominowało to drugi uczucie, nie chciała dopuścić przez dłuższy czas do świadomości, że go kocha. Teraz uświadomiwszy to sobie do głębi, siedziała zrozpaczona w strugach deszczu. Ławka była mokra, ubranie też, lecz najbardziej mokre w tej chwili było jej serce, które płakało, płakało z siłą wodospadu. A wszystko zaczęło się tak normalnie. Poszła z przyjaciółkami na dyskotekę, poszły potańczyć, pobawić się. Już po godzinie Ola nie mogła oderwać oczu od jednego z chłopców stojących przy ścianie. Przy jednej z wolniejszych piosenek akurat ON poprosił ją do tańca. Potem była następna piosenka i następna. Troszkę z nim porozmawiała, dowiedziała się, że jest starszy od niej o dwa lata, że mieszka kilka bloków dalej od jej mieszkania. Dyskoteka się skończyła, a ona przez kilka kolejnych dni wciąż rozpamiętywała te chwile. Dwa tygodnie potem zobaczyła go na ulicy, powiedziała „cześć”, lecz nie zwrócił uwagi, nawet nie zaszczycił spojrzeniem. Następnego dnia znów go spotkała, lecz tym razem jej odpowiedział cześć, a nawet się uśmiechnął. I tak się…