Sport · 2 min czytania
Pan Radosław Marzec
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pan Radosław Marzec udał się do Tesko i nic nie kupił. Zaraz po wyjściu z hipermarketu zapytaliśmy pana Radosława jak mu się to udało. - Ćwiczyłem naprawdę dużo - odpowiedział. - Wstawałem o piątej rano i biegłem do osiedlowego sklepu by tuż po jego otwarciu nic nie kupić. Podchodziłem do kiosku ze świeżą prasą i zupełnie nic nie kupowałem, oraz idąc do pracy starałem się zawsze znaleźć trochę czasu na okoliczne warzywniaki i stragany kupców z Ukrainy, gdzie nagabywany i zachęcany ćwiczyłem swoją silną wolę. Zapytaliśmy pana Radosława, czy zamierza swój wyczyn powtórzyć. - Owszem, zamierzam - pan Radosław Marzec się rozmarzył i powiódł zamglonym wzrokiem po…