Inne · 5 min czytania
Panna młoda
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nie chciałem jechać na tę imprezę weselną, ale panna młoda, stara dobra znajoma się uparła. Nie to, że z nią byłem i że miałem jakieś przeciwwskazania. Nie, ona po prostu chciała mnie tam zobaczyć, a mi niewygodnie tam jechać, bo jak bawić się na weselu, kiedy pamiętam dobrze słowa, które skierowałem do niej kilka lat wcześniej, że nie powinna być z tym gościem, nie pasujecie do siebie, jesteś zdesperowana. Obrazić się nie obraziła, ale patrzyła na mnie tymi swoimi wielkimi oczami i czekała, jakbym co najmniej miał coś zrobić. Ale co ja miałem zrobić, powiedziałem, próbowałem przekonać, ale ona nie zmieniła zdania, zamieszkali razem, a potem słyszę, że się pobierają. No i wczoraj zadzwoni. Mówiła, że nie wyobraża sobie, że mnie tam nie będzie, nie chce słyszeć wymówek, koniec kropka. Po odłożeniu słuchawki myślałem jeszcze, że zasymuluję chorobę, wypadek, pogrzeb w rodzinie, ale chwilę później zadzwoniła wspólna znajoma i też sobie nie wyobrażała, że nie pojedziemy tam razem. Więc teraz jedziemy tam razem, wchodzimy razem do dużego ogrodu, witamy się razem z panną młodą, jej mężem, ze wspólnymi znajomymi i rodziną, która już siedzi przy wielkim stole. Część oficjalna z obiadem, tortem i toastami trwa trzy długie i nudne godziny. Rodzina powoli się wykrusza, ktoś włącza głośno muzykę, w ogrodzie płonie ognisko, czuć zapach grilla. Chcę się wyrwać, ale nie ma szans. Rozmowy, śmiechy, tańce i grono znajomych trzyma mnie mocno. A ja unikam jak mogę panny młodej, cieszę się z nastającej nocy, zerkam na zegarek i kiedy stojąc w ciemności pod płotem wyciągam telefon, żeby zadzwonić po taksówkę panna młoda wyrasta przede mną niczym zjawa, bierze mnie za rękę, prowadzi w jeszcze ciemniejszy zakątek, patrzy tymi swoimi wielkimi oczami w moje przerażone oczy i mówi, żebym coś z tym zrobił. Pytam się, przełykając głośno ślinę, co mam takiego zrobić, a ona, że mam zrobić coś, żeby go pokochała. Żeby się w nim zakochała, kochała go i w ogóle takie gadanie. Nosz kurwa mać, mówiłem jej kilka lat temu, a teraz to…