Psychologia · 4 min czytania
Paralotnia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Piła, która przecina me wewnętrzne spojenia trafia na element zaskoczenia. Wczorajszy sensualistyczny sen spowodował u mnie zainspirowanie się wczesnych kubizmem, dlatego nie mam zamiaru się powstrzymywać, nie mam zamiaru niczego cofać ani reklamować się w sposób mniej perfidny niż to ma miejsce teraz. Wiem, wiem, każdy zrozumie temat według własnego odczucia wszechświata lecz ono na prawdę nie istnieje….. Drogą która krocze, oprócz ciernistych krzaków i kilku uciążliwych komarów nie ma nikogo. Noc jest bezwstydnie urodzajna, każdy cal przestrzeni jest wypełniony jej osobliwością. Nie martwię się tym, będę dalej brnął ta uliczka krytycyzmu. Odziany w płaszcz z kilkoma rzeczami w środku. Nie są one zbyt istotne ale stanowią nieodłączny element naszej kultury, naszych czasów, a więc: telefon, portfel oraz klucze. Banalne ale czy ktoś się spodziewał poetyckiego przedstawienia rzeczy w moim kieszeniach? Ot proza życia kieszeniowego raju, takie zwykle gówno. Na swej drodze przez dłuższy czas nie spotykam nikogo lecz po dłuższej wędrówce, natknąłem się na dziewicze uda, które siedząc na ławce bezskutecznie starały się zrozumieć porywczy moment wiatru. Dziwacznie się kleiła do spreparowanego kubła na śmieci lecz nie wnikałem w jej bez precedensowy sposób egzaltacji. Chyba mnie nie zauważyła, całkiem miło to z jej strony bo i tak nie miałem ochoty kierować się instynktem tematycznym. We mnie gotuje się ostatnia kropla ostatnia kropla elementu docelowego. Jak zwykle spadam nie odczuwając nic szczególnego. Czy fikcja musi być beznamiętnie spragniona nieustannej wędrówki mojej nienasyconej obwoluty? Możliwe…