Psychologia · 2 min czytania
Paranoja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Późna godzina zaczęła dawać się we znaki. Oczy zaczynały piec i lepić się, ale nie chciałem jeszcze iść spać. To był kolejny raz, kiedy myślałem, że jestem w stanie stworzyć coś imponującego. Znów popadałem w ten paradoks analizowania sytuacji, w której się obecnie znajduję, a którą to sytuacją jest właśnie ta analiza. To jest ten moment, w którym zaczyna się paranoja. Fascynowała mnie myśl, jak samemu można przyprawić się o chorobę psychiczną. Rozdrabniając bezsensowność tego, co się dzieje. Stając się niewolnikiem własnego umysłu. Wciąż jednak miałem świadomość tego, że to kontroluję. Nie wiedzieć dlaczego, to myślenie o myśleniu sprawiało mi przyjemność. Czułem, że dzięki temu mam władzę nad rzeczywistością. Z każdą kolejna myślą utwierdzałem się w przekonaniu, że mogę tworzyć nowy świat, na początku którego było słowo- moje słowo. I to był moment, kiedy sprawy przybierały inny bieg. Nie chciałem…