Paranoja
Opowiadanie testowe, jeśli można coś takiego zrobić
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Późna godzina zaczęła dawać się we znaki. Oczy zaczynały piec i lepić się, ale nie chciałem jeszcze iść spać. To był kolejny raz, kiedy myślałem, że jestem w stanie stworzyć coś imponującego. Znów popadałem w ten paradoks analizowania sytuacji, w której się obecnie znajduję, a którą to sytuacją jest właśnie ta analiza. To jest ten moment, w którym zaczyna się paranoja. Fascynowała mnie myśl, jak samemu można przyprawić się o chorobę psychiczną. Rozdrabniając bezsensowność tego, co się dzieje. Stając się niewolnikiem własnego umysłu. Wciąż jednak miałem świadomość tego, że to kontroluję. Nie wiedzieć dlaczego, to myślenie o myśleniu sprawiało mi przyjemność. Czułem, że dzięki temu mam władzę nad rzeczywistością. Z każdą kolejna myślą utwierdzałem się w przekonaniu, że mogę tworzyć nowy świat, na początku którego było słowo- moje słowo. I to był moment, kiedy sprawy przybierały inny bieg. Nie chciałem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Drzazgawmozgu
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…