Komedia · 5 min czytania
Parasolką dookoła świata (fragment) 1/4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Parasolką dookoła świata
Rozdział 1:Z Nowogardu do Bajkalandu W Nowogardzie mieszkał pewien koleś który nazywał się Ernest Ziemniak. Pewnego dnia usłyszał pukanie, więc poszedł otworzyć drzwi. Otworzył je i nikogo nie zastał. Poszedł z powrotem na swój fotel nudzić się. -Ej, ja wcale się nie nudzę!-powiedział Ernest To co robisz? Jakby co ja nazywam się Narrator. -Myślę. Nad czym? -Nieważne. Znowu usłyszał pukanie. -Kogo znowu licho niesie? Najlepiej sprawdź. -Cicho bądź! Ja tylko doradzam. Ten ignorant udał że mnie nie słyszy i poszedł otworzyć drzwi. Znowu nikogo nie zastał. -Czy możesz choć na moment się uciszyć? Nie. Za to gadanie mi płacą. Ernest Ziemniak wrócił na fotel myśleć. Znowu usłyszał pukanie. -O nie, teraz to drzwi nie otworzę. Może lepiej otwórz. -Na pewno znowu nikogo nie będzie. Jak wolisz, ale nie miej do mnie pretensji, że cię nie ostrzegałem. Po chwili w przedpokoju rozległ się huk. -Co tam się dzieje?! A skąd mam wiedzieć? -Nie ciebie się pytam matole! No to kogo? -Samego siebie. Lepiej sprawdź co wywołało ten hałas. -Sam wiem co mam robić. Ernest posłuchał jednak mojej rady i poszedł do przedpokoju. Zdumiony zobaczył jakiegoś dziada i wywarzone drzwi. -@#$%!!!! Tylko tego brakowało! Jakiś dziad włamał się do mojego domu wywarzając przy tym drzwi! Zmykaj, bo zamiast wezwać policję utłukę cię wałkiem! -Przepraszam, czy zastałem Ernesta Ziemniaka?-zapytał spokojnym tonem dziad-Nie nazywam się dziad, tylko Brodaty Edek. Najmocniej przepraszam za tę pomyłkę. -Tak, zastałeś mnie, i masz się wynosić dziadu!-wrzeszczał Ernest -Głuchy pan? Przecież mówiłem że nie nazywam się dziad tylko Brodaty Edek -No to idź sobie stąd bo zrobię ci krzywdę! -Ale mam do pana pewną bardzo ważną sprawę. -Nie obchodzi mnie to! Masz naprawić drzwi i iść sobie! -Może mnie pan chociaż wysłuchać? -@#$%& nie! -Niech pan już nie przeklina, a drzwi to mogę naprawić. Brodaty Edek przyczepił z powrotem drzwi. -No dobra, jak musisz gadać Smrodaty Bebku, czy jak ci tam, to gadaj.-powiedział nieco już spokojniejszy Ernest Ziemniak -Przede wszystkim muszę pana o coś zapytać. To bardzo ważne pytanie.-powiedział Brodaty Edek -Wysłów się! -Jak się nazywasz? -I to niby jest te ważne pytanie? -Nie pytaj tylko odpowiadaj. -Ernest