Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

opowiadania-pl · 7 min czytania

Pasja terapią dla duszy.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Stała tuż przy zejściu ze sceny i tak jak każdy ze zgromadzonego w pomieszczeniu tłumu energicznie biła brawo. Serce biło jej szybko, a oddech miała przyspieszony, jak gdyby jej ciałem wstrząsały jeszcze ostatnie dźwięki wygasłej już muzyki. Było zimno i z każdym kolejnym uderzeniem zmarzniętej dłoni o dłoń czuła coraz większy ból. Pomimo tego nie potrafiła przestać się uśmiechać. Była z niego tak bardzo dumna. Stał na podeście razem z kolegami i kłaniał się w charakterystyczny dla siebie sposób. Oczy błyszczały mu jeszcze adrenaliną odbijając białe światło padające prosto na jego roześmianą twarz. Wyglądał na tak szczęśliwego, że przez chwilę wydawało jej się, że jest w zupełnie innym świecie. Ubrany był na czarno, a na ręce połyskiwała jej bransoletka. Policzki miał zaróżowione od chłodu, ale pomimo tego nawet z tej odległości była w stanie dostrzec na jego skroniach kropelki potu. Biła od niego jakaś wyjątkowa siła, która udzielała się także i jej. Wzbudzał w niej zachwyt, a jego muzyka poruszała każdą cząstkę jej duszy. Tonął w dźwiękach zupełnie tak, jak ona tonęła w słowach, gdy siadała przed pustą kartką papieru i stukała palcami na klawiaturze laptopa. Wprost kochała patrzeć na twarze zasłuchanych ludzi, gdy grał. Te uśmiechy, westchnienia, łzy. Poruszone serca zapatrzone w niego jak w obrazek. Jak gdyby melodie, które grał miały moc wznoszenia w górę dusz i wyzwalania najbardziej skrywanych przez ludzi emocji… Zamyślona nawet nie zauważyła, jak razem z kolegami z zespołu ruszyli w stronę wąskiego zejścia ze sceny, przy którym stała. Szedł ostatni. Czuła się niemalże urzeczona patrząc na sposób, w jaki stawia kolejne kroki. Rytmicznie schodził po kolejnych schodkach, a jej oczu połyskiwały turkusem. Marzyła tylko o tym, by w końcu zarzucić mu dłonie na szyję i szepnąć do ucha jak bardzo jest z niego dumna, jak bardzo dotknął jej serca w zupełnie nieziemski sposób. Wreszcie zeszli i już po chwili czuła jego rozgrzaną dłoń na swoim biodrze. - I jak ci się podobało? – zapytał głośno starając się przekrzyczeć bijący brawa tłum. Jego oddech nadal był przyspieszony i z bliska widziała dokładnie, jak ostatnie dźwięki piosenki miotają się po tęczówkach jego błękitnych oczu, a usta układają się w szeroki uśmiech. - To było coś. Wszyscy po prostu oszaleli na waszym punkcie! – odkrzyknęła mu odpowiadając tak samo szerokim uśmiechem. – Byliście genialni! - Przesadzasz, - powiedział zbliżając twarz do jej twarzy tak, aby go lepiej słyszała. Przez chwilę poddawała się jego oddechowi muskającemu jej policzki. Czuła, że mogłaby zatracić się w nim tak samo, jak w jego muzyce, która niemalże rozrywała ją na kawałki. Nie mogąc opanować swoich myśli odpowiedziała mu jedynie uśmiechem i położyła dłoń w rękawiczce na jego rękę, która nadal spoczywała na jej talii. Potrzebowała jego bliskości. - Chodźmy na zewnątrz, muszę odreagować… - szepnął jej na ucho po czym nadal obejmując poprowadził ku bocznemu wyjściu z budynku, zarezerwowanemu tylko dla występujących i organizatorów. Korytarz, który prowadził do wyjścia był niezwykle wąski i ciemny. Tlące się na ścianach jarzeniówki nie były w stanie rozświetlić pomieszczenia, a stara podłoga skrzypiąc uginała się pod ich krokami. Poza dźwiękami dobiegającymi z sali, w której występował już kolejny zespół, panowała uspakajająca cisza tuląca do siebie ich rozszalałe zmysły. Rozpięty płaszczyk miotał jej się wokół ciała podczas każdego ruchu. Byli…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Pasja terapią dla duszy. — czytnik · opowiadania