Wróć do katalogu

Pasja terapią dla duszy.

Tak cholernie tego chciała, ale miała świadomość, że to wszystko dzieje się pod wpływem pulsującej w ich ciałach adrenaliny, a nie z potrzeby serca. Uwielbiała sposób, w jaki ją dotykał i teraz też rozkoszowała się tym doznaniem, ale w głębi serca wi

19Agatkaopublikowano 12 listopada 20117 min czytania 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stała tuż przy zejściu ze sceny i tak jak każdy ze zgromadzonego w pomieszczeniu tłumu energicznie biła brawo. Serce biło jej szybko, a oddech miała przyspieszony, jak gdyby jej ciałem wstrząsały jeszcze ostatnie dźwięki wygasłej już muzyki. Było zimno i z każdym kolejnym uderzeniem zmarzniętej dłoni o dłoń czuła coraz większy ból. Pomimo tego nie potrafiła przestać się uśmiechać. Była z niego tak bardzo dumna. Stał na podeście razem z kolegami i kłaniał się w charakterystyczny dla siebie sposób. Oczy błyszczały mu jeszcze adrenaliną odbijając białe światło padające prosto na jego roześmianą twarz. Wyglądał na tak szczęśliwego, że przez chwilę wydawało jej się, że jest w zupełnie innym świecie. Ubrany był na czarno, a na ręce połyskiwała jej bransoletka. Policzki miał zaróżowione od chłodu, ale pomimo tego nawet z tej odległości była w stanie dostrzec na jego skroniach kropelki potu. Biła od niego jakaś wyjątkowa siła, która udzielała się także i jej. Wzbudzał w niej zachwyt, a jego muzyka poruszała każdą cząstkę jej duszy. Tonął w dźwiękach zupełnie tak, jak ona tonęła w słowach, gdy siadała przed pustą kartką papieru i stukała palcami na klawiaturze laptopa. Wprost kochała patrzeć na twarze zasłuchanych ludzi, gdy grał. Te uśmiechy, westchnienia, łzy. Poruszone serca zapatrzone w niego jak w obrazek. Jak gdyby melodie, które grał miały moc wznoszenia w górę dusz i wyzwalania najbardziej skrywanych przez ludzi emocji… Zamyślona nawet nie zauważyła, jak razem z kolegami z zespołu ruszyli w stronę wąskiego zejścia ze sceny, przy którym stała. Szedł ostatni. Czuła się niemalże urzeczona patrząc na sposób, w jaki stawia kolejne kroki. Rytmicznie schodził po kolejnych schodkach, a jej oczu połyskiwały turkusem. Marzyła tylko o tym, by w końcu zarzucić mu dłonie na szyję i szepnąć do ucha jak bardzo jest z niego dumna, jak bardzo dotknął jej serca w zupełnie nieziemski sposób. Wreszcie zeszli i już po chwili czuła jego rozgrzaną dłoń na swoim biodrze. - I jak ci się podobało? – zapytał głośno starając się przekrzyczeć bijący brawa tłum. Jego oddech nadal był przyspieszony i z bliska widziała dokładnie, jak ostatnie dźwięki piosenki miotają się po tęczówkach jego błękitnych oczu, a usta układają się w szeroki uśmiech. - To było coś. Wszyscy po prostu oszaleli na waszym punkcie! – odkrzyknęła mu odpowiadając tak samo szerokim uśmiechem. – Byliście genialni! - Przesadzasz, - powiedział zbliżając twarz do jej twarzy tak, aby go lepiej słyszała. Przez chwilę poddawała się jego oddechowi muskającemu jej policzki. Czuła, że mogłaby zatracić się w nim tak samo, jak w jego muzyce, która niemalże rozrywała ją na kawałki. Nie mogąc opanować swoich myśli odpowiedziała mu jedynie uśmiechem i położyła dłoń w rękawiczce na jego rękę, która nadal spoczywała na jej talii. Potrzebowała jego bliskości. - Chodźmy na zewnątrz, muszę odreagować… - szepnął jej na ucho po czym nadal obejmując poprowadził ku bocznemu wyjściu z budynku, zarezerwowanemu tylko dla występujących i organizatorów. Korytarz, który prowadził do wyjścia był niezwykle wąski i ciemny. Tlące się na ścianach jarzeniówki nie były w stanie rozświetlić pomieszczenia, a stara podłoga skrzypiąc uginała się pod ich krokami. Poza dźwiękami dobiegającymi z sali, w której występował już kolejny zespół, panowała uspakajająca cisza tuląca do siebie ich rozszalałe zmysły. Rozpięty płaszczyk miotał jej się wokół ciała podczas każdego ruchu. Byli…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych