przyjazn · 4 min czytania
Perypetie Alinki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
,,Perypetia Alinki”
Jestem Alina i opowiem wam o moim pierwszym dniu w nowej szkole. Z nieznanych mi powodów musiałam razem z rodzicami i młodszą o siedem lat siostrą Hanią opuścić dotychczasowe miejsce zamieszkania i przenieść się na totalne odludzie. Moja nadzieja tkwiła w długich i wyczerpujących rozmowach przez Internet z moją kumpelką Finką. Finkę poznałam już w podstawówce kiedy to pewien chłopiec nazwał ją szkapą. Finka zaczerwieniła się i zaczęła płakać, na szczęście ja byłam w pobliżu i pocieszyłam ją. I to był początek naszej przyjaźni. Przejdźmy jednak do konkretów, szczerze mówią będę wam trochę mydlić oczy, ale z góry przepraszam. Był to piękny wrześniowy poranek. Obudził mnie płacz Hani. Jak zwykle, czym prędzej pobiegłam do łazienki. Następnie zjadłam śniadanko i przebrałam się. Po trzech minutach siedziałam w samochodzie. Gdy weszłam do klasy nauczycielka skinęła i poprosiła mnie o zajęcie miejsca w pierwszej ławce. Po klasie przebiegł szept. -Co to za szkielet, ale ma trepy. Chyba przedwojenne. ha ha-zaśmiał się jakiś chłopak. -Cisza dzieci. Poznajcie, oto Alina Mucha. A teraz sprawdzę listę : - Filip Balowicz, Maciek Dąbrowski, Ela Cebula, Zofia Gradowska, Kamil Kurpiowski, Danuta Nowak… Nagle ktoś przerwał -Przepraszam, czy może pani podać plan zajęć na jutro.-zapytała Danka. -Oczywiście tylko dokończę. Jan Milowicz, Mikołaj Szklarski… wszyscy obecni. - Dobrze oto plan na jutro. A dzisiaj zrobimy lekcję języka polskiego. Na następnej lekcji usiadłam z Zośką. To równa dziewczyna. -Zobacz to, nasz ulubiony belfer, nauczycielka chemii.-szepnęła. -Zobaczymy co zrobisz jak poznasz Kalkulator.-rzucil Janek. -Kalkulator to nauczyciel matmy, a to strażnik Teksasu, ten zawsze pełni dyżur na korytarzu. -Znowu ta męczarnia.Może oprowadzić cię po szkole.Co ty na to?-zaproponował Maciek. -Nie…