Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komputery · 4 min czytania

Pierr

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Maria z uśmiechem na twarzy wylogowała się z komunikatora w kawiarence internetowej. -Jak ten czas szybko leci- pomyślała wzdychając i wstając od komputera. Odkąd zaczepiła tego mężczyznę na Irc-u nie umiała nigdy przestać o nim myśleć. Ich niekończące się rozmowy o wszystkim i o niczym zbliżały ich do siebie, czuła że to musiało się wydarzyć, że musieli się spotkać w realnym swiecie. Tak niewiele o nim wiedziała, potrafił tak pięknie mówić o miłości, o życiu, wydawał się być człowiekiem którego szukała przez całe życie,a była związana z człowiekiem dla którego najważniejsze było powiększanie zer na ich koncie.Ale przecież wtedy jeszcze nie znała Pierra, francuza w żyłach którego płynęła polska krew. Maria wyszła na ulicę, poczuła zapach świeżego, jesiennego powietrza i jednocześnie dużą ulgę, że może udać się już do domu, poczuła zmęczenie, ale jutro, ale jutro ważny dzień, spotkanie z Pierrem. Wiele sobie po tym spotkaniu obiecywała, wierzyła w podświadomości że spotka kogoś wyjątkowego, człowieka takiego jakim chciała go widzieć i jakim wydawał się być: wrażliwego, romantycznego, wysokiego blondyna o muskularnych rysach i czarującym uśmiechu. -Już za parę godzin Cię zobaczę- pomyślała zamykając oczy leżąc w łóżku i czekając na sen.

Obudziła się wcześniej niż planowała to uczynić. Chciała mieć więcej czasu dla siebie, na fryzjera, kosmetyczkę. Pragnęła wygadać wyjątkowo, właśnie dla niego. Mąż jak zwykle wyszedł wcześnie rano, gdy jeszcze spała. -Nasze małżeństwo nie ma sensu...to juz koniec...-pomyślała, patrząc wieczorem na Jurka. Jurek miał czterdzieści trzy lata, a ciężką pracę przepłacił zawałem serca, siwiejącymi włosami i nerwowymi trikami. -Czy mogę Ci teraz o tym powiedzieć?- Jutro powiem... jak

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%