Romans · 4 min czytania
Pierwsza miłość z życia Audrey
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Czy kiedy człowiek zaczyna zastanawiać sie nad dobrowolnym i świadomym zakończeniem swojego życia jest z nim już kompletnie źle? Czy jest dla niego jeszcze nadzieja na lepsze ?
Każdego dnia budzę się z jedna myślą i z podobną zasypiam. Staram się odpychać wspomnienia, bo wiem, że to rozdział który już przeszedł do historii. Tak bardzo go kocham i nie potrafię o nim zapomnieć... Robię wszystko by zagłuszyć swój ból, ale im bardziej się staram tym bardziej mi to nie wychodzi. Myślami wracam do chwili, kiedy się poznaliśmy...Spełniłam swoje marzenie, o znalezieniu osoby, której wreszcie będzie na mnie zależało, dla kogo będę najważniejsza na świecie. Widziałam w jego oczach tamten blask, pamiętam jak się trząsł, kiedy pierwszy raz złapał mnie za rękę. Byłam taka szczęśliwa, jak jeszcze nigdy w życiu. Przeraźliwie bałam się, że mnie zrani, a to szczęście zmieni się czym prędzej w ból. Nikomu przecież nie potrafiłam zaufać, a jeśli to miało się zmienić?
Dzień za dniem, wiadomość za wiadomością, tonęłam w tym uczuciu po uszy. Chciałam wspierać, pomagać, być opoką i bezpieczną przystanią, kimś komu można zaufać i wyjawić największe sekrety. Czekał na mnie, a ja na niego. Nie przeszkadzała mi nawet dzieląca nas odległość. Setki kilometrów były niczym, przeszkodą był czas, który wlekł się powoli i boleśnie do kolejnego już spotkania. Wiedziałam dużo, jednak strasznie się bałam, poznać świat danej osoby jest jak poznawanie jej samej na nowo, to uczucie ekscytacji i strachu. To w jego otoczeniu odbija się on sam, jego osobowość i dusza. Stęskniona i podniecona wypatrywałam go w tłumie. Stał jak mały chłopiec, czekał