Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Zbrodnia · 5 min czytania

Pierwsze zabójstwo

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Sonia, przepraszam cię...Wybacz mi. Starałem się, spotykałem się z tobą, lecz ani ty, ani ja nie bylibyśmy szczęśliwi w tym związku...

Sonia wybuchła płaczem, nie chciała dalej słuchać, ale Michael nie przestawał mówić

- Powiem, Ci wprost – nie masz tego czegoś, czego ja szukam u kobiety. Na początku traktowałem Cię, jak zwykłą dziwkę, ale z czasem...Jesteś okay, polubiłem cię, ale ty nie dla mnie. - Co?! Ale, ja cię kocham! Zmienię się przysięgam, wyjedziemy, proszę cię nie odchodź! - Ale to jeszcze nie koniec, wybacz mi, ale w przyszłym tygodniu żenię się z Gabrielle - Co?! O kurwa, nie no rozwalasz mnie człowieku! Jeszcze wczoraj spałeś ze mną! Prawie, żeś się mi oświadczył!

Sonia wpadła w szał, nogi się pod nią ugięły, a przed oczami widziała ciemność. Nie wiedziała co robi, straciła kontrolę nad swoimi czynami. Wyciągnęła z komody szufladę i z całej siły uderzyła Michaela w głowę, on osunął się na podłogę. Wtedy do Soni dotarło, co zrobiła podbiegła do niego, zaczęła go całować i przepraszać. Po chwili do pokoju weszła Cindy z Zorą, pudelka od razu zaczęła się cofać w kąt i warczeć. Cindy za to kilka sekund stała w milczeniu i przyglądała się temu wszystkiemu, a potem zapytała Sonię, najspokojniej jak mogła -Sonia, co się tutaj do cholery dzieje?! - No ja nie wiem, rozmawialiśmy, a potem nie wiem straciłam panowanie nad sobą – płacząc odpowiedziała

Cindy nie myśląc dłużej, podbiegła do nie przytomnego Michaela i podłożyła mu lusterko do twarzy. Kiedy ujrzała na tafli lustra parę, zmartwiła się . Nie wiele, więc myśląc wyciągnęła spod łóżka młotek (trzymała go tam zawsze, na wypadek niebezpiecznych klientów) i uderzyła Michaela, łamiąc mu przy tym podstawę czaszki. Sonia ponownie się rozpłakała i zaczęła prawić przyjaciółce wyrzuty: - Właśnie zabiłaś największą miłość mojego życia!!!– krzyczała - Mylisz się, kochanie. To ty go zabiłaś, ja tylko skróciłam jego męki. Sonia nic dalej nie odpowiedziała, tylko płakała i trzęsła się ze strachu - Nie ma co płakać, co się stało to się nie odstanie, trzeba jednak zadecydować, co teraz robimy z ciałem. Robi się ciemno. Zaczekaj tutaj na mnie, a ja szybko pobiegnę po Willa Lekko zaćpane i przerażone spojrzenie Sońki nic…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Pierwsze zabójstwo — czytnik · opowiadania