Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Wojna · 7 min czytania

Pieśń o Wolności

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jedna chwila... Spokojne spojrzenie... Garść błyskawic siejących spustoszenie na pochmurnym niebie i setki gwiazd pojawiających się nocą. Miliony liści, powiew wiatru, rzeki, morza i nieustające opady śniegu. Silne promienie słoneczne uderzające w najdziwniejsze krainy naszego świata, oraz lodowce burzące normalność oceanów. Pod tym wszystkim stoi nasze życie i jego wszystkie zakamarki... Gdy stoimy i spoglądamy jak zło zabija naszych proroków, walczących o naszą wolność, a nie potrafimy wydobyć z siebie sił na błagalny krzyk - prośbę o wolność. Setki łez, otaczających to miejsce ludzi i ostatnie słowa upadającego narodu... Nadzieja jaką buduje w nas przywódca... Jego zapewnienia o spokojnej starości i wolnej śmierci wytwarzają powiew nowej siły gotowej do ataku... Ale ich dłonie są słabsze, a rywal posiada moc wszechmogącego, który stoi ponad i nie słucha pieśni o wolności jaką ze łzami na oczach wypowiada lud w chwili godnej rozmyśleń. Nie ma dla nich nadziei... Nie pomoże cywilizacja czy zapewnienia sojuszników którzy uciekli w najgorszym momencie... Oni błagają abyś wysłuchał czytelniku ich piesni o wolności której nigdy nie otrzymali... Pełne łez oczka młodej dziewczynki... Ona nie rozumie co się tu dzieje... Siedzi samotnie i modli się do Boga o jego miłość... Gdzie ona się znalazła? To tylko część naszego życia - męczennictwo... Ona nic innego już nie ujrzy poza śmiercią najbliższych... Chwila na rozmyślanie... Spójrz jak delikatnymi stópkami wybijała idealny rytm skacząc po zakurzonej ziemi, w czasie zabawy z przyjaciółmi. Jej ramiona słabe a buźka pełna miłości i radości. W obronie takich cnót do walki wyruszył powstaniec godzien poświęcić wszystko co ma by uratować ojczyzne. Stanął na czele powstania i rozpoczął walkę z silniejszym przeciwnikiem. Nie było dla niego strachu i bólu... Widział swoich braci umęczonych nienawiścią wroga... Poznał historię swego kraju i pokochał go nad życie, jak mężczyzna kocha kobietę. Znalazł się w samym sercu walki nie okazując minimum strachu walczył dla wolności, choć nienawidził walczyć. Błagał tylko o wolność, aby każdy zabity w tej wojnie po obu stronach stał się wolny... Spełnił swe marzenia... Wolna ojczyzna... Starał się... Nie dla siebie... Dla swojej wielkiej rodziny - swojego kraju. Ochrzczony przez Boga na wybawce swego narodu, nie siłą ale umysłem, stanął na samej górze... Najważniejszy wojownik tego kraju - nadzieja bliskich... Błaganie o wolność... Wywlekli go na środek placu okaleczając jego ciało. Nie zważali na obecność małych dzieci... Kilkoma strzałami w powietrze stworzyli wolną przestrzeń i rozpoczęli swoją robotę. Ich wiara w Boga? Ich wiara w moralność? To nieistotne... Stali na środku placu trzymając zwiazanego powstańca, wciąż szarpiącego się i błagającego o wolność. Przystawili mu broń do głowy... Sekunda ciszy... Pokazał strach... Widział swoją rodzine która męczona przez wiele dni teraz przebywała w lepszym świecie... Ujrzał twarz Boga która gorącym słowem otuliła jego myśli i pozwoliła mu opanować psychikę... Spoglądał teraz na ludzi zgromadzonych na placu... Płacz... On chciał wam pomóc, ale

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%