Medycyna · 3 min czytania
Pisarz kliniczny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Będe lekarzem. Od kiedy się urodziłem, nie ma dnia żeby ktoś mi o tym nie przypomniał, rodzina, koledzy, nauczyciele. Zacięcie do tego fachu miałem podobno zawsze, czegóź można oczekiwać od dziecka lekarzy? Na czwarty rok dostałem się bez problemu, potem był jeden egzamin komisyjny z psychiatrii, ale to nie jest prawdziwa medycyna. Egzamin zdałem, zaliczyłem praktyki i tak oto stoje w przededniu ostatniego semestru na akademii. Znam stadia rozwojowe nowotworów, drogi inwazji pasożytów, umiem wyciąć wyrostek i całkiem nieźle wyglądam w fartuchu. Wydaje mi się że mam prawie wszystko co powinien mieć dobry medyk. Brakuje tylko jakiejkolwiek chęci. W całym procesie dydaktyczno wychawczym przez który przechodziłem z zaciśniętym zębami nikt mi nigdy nie zawał pytań. Wciąż tylko padały odpowiedzi; dobry lekarz nie pali papierosów, nie opuszcza zajęć i nie spóźnia się. Znam takich, co nie palą, są sumienni i w dodaktu siedzenie dziewiętnastej godziny na szkoleniu klinicznym wydaje się im sprawiać przyjemność, na marginesie nie mają ani jednego rysunku. Mnie od chorób zawsze bardziej pociągali sami pacjenci. Było ich wielu, prawnicy, księża, bezdomni, przestępcy, taksówkarze. Każdy z własną historią, którą dzielił się ze szpitalem podczas