Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 4 min czytania

Płaczliwie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Znów widzę go przed oczami i smutno mi. I płaczliwie. Widzę go nie tylko oczami wyobraźni, ale teraz, tu obok. Jest tak strasznie prawdziwy po tych chwilach niewidzenia i nie-bycia, że aż boli. Boli, bo siedzę obok i myślę. Zastanawiam się. A myślenie o tym, o nim, boli. Tym bardziej, kiedy jest obok. -Zapalę sobie – mówi wstając. -Pewnie – uśmiecham się jakoś odlegle. Zawsze odpychało mnie to, że palił. Teraz jest mi to obojętne. Stoi w pewnej odległości ode mnie, dym z papierosa co chwilę owija jego twarz zasłaniając mi te jego niesamowicie niebieskie oczy. -Pokłóciłem się z nią wczoraj – mówi nagle. Świetnie. Myślę. Co jeszcze powiesz… Może, że o mnie? Jestem zimna. Nie pokażę ci, że jeszcze mi zależy. Nie chcę. -O ciebie. Świetnie… -Czemu? – pytam. -Nazwała cię idiotką. W środku już się gotuję. Tak… -Aha – mówię przygryzając wargę. -Kazałem jej tak nie mówić, pokłóciliśmy się. Zaczęło się od tego, że powiedziałem jej, że teraz z tobą pracuję… Siedzę cicho. Wiem, że jeszcze nie skończył, że będzie mówił dalej. Znam go. -Wiesz… - zaciąga się dymem. – Ostatnio jakoś mnie od niej odrzuca. -Czemu?- pytam. Znam odpowiedź. Nawet jeśli on tego nie powie to ja wiem. -Nie wiem –mówi. Kłamie. Albo sam nie umie tego nazwać.- Po prostu… -siada obok mnie.- Żałuję czasem, że z nią jestem. Że nie jestem z tobą. -Nie wiem co powiedzieć… - patrzę na niego z szeroko otwartymi oczami. Czochra mnie po głowie i stuka ramieniem w ramie. Tak po przyjacielsku. -Trudno mi o tobie zapomnieć. Nic nie musisz mówić – uśmiecha się, ale jakoś tak blado. Jakby liczył na zupełnie inną odpowiedź. Mogę odpowiedzieć inaczej. Mogę… Mogę powiedzieć, że

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%