Płaczliwie
Myśli, słowa... Sytuacja, która boli i zostawia rany. Mówisz, co innego, a dusza krwawi...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Znów widzę go przed oczami i smutno mi. I płaczliwie. Widzę go nie tylko oczami wyobraźni, ale teraz, tu obok. Jest tak strasznie prawdziwy po tych chwilach niewidzenia i nie-bycia, że aż boli. Boli, bo siedzę obok i myślę. Zastanawiam się. A myślenie o tym, o nim, boli. Tym bardziej, kiedy jest obok. -Zapalę sobie – mówi wstając. -Pewnie – uśmiecham się jakoś odlegle. Zawsze odpychało mnie to, że palił. Teraz jest mi to obojętne. Stoi w pewnej odległości ode mnie, dym z papierosa co chwilę owija jego twarz zasłaniając mi te jego niesamowicie niebieskie oczy. -Pokłóciłem się z nią wczoraj – mówi nagle. Świetnie. Myślę. Co jeszcze powiesz… Może, że o mnie? Jestem zimna. Nie pokażę ci, że jeszcze mi zależy. Nie chcę. -O ciebie. Świetnie… -Czemu? – pytam. -Nazwała cię idiotką. W środku już się gotuję. Tak… -Aha – mówię przygryzając wargę. -Kazałem jej tak nie mówić, pokłóciliśmy się. Zaczęło się od tego, że powiedziałem jej, że teraz z tobą pracuję… Siedzę cicho. Wiem, że jeszcze nie skończył, że będzie mówił dalej. Znam go. -Wiesz… - zaciąga się dymem. – Ostatnio jakoś mnie od niej odrzuca. -Czemu?- pytam. Znam odpowiedź. Nawet jeśli on tego nie powie to ja wiem. -Nie wiem –mówi. Kłamie. Albo sam nie umie tego nazwać.- Po prostu… -siada obok mnie.- Żałuję czasem, że z nią jestem. Że nie jestem z tobą. -Nie wiem co powiedzieć… - patrzę na niego z szeroko otwartymi oczami. Czochra mnie po głowie i stuka ramieniem w ramie. Tak po przyjacielsku. -Trudno mi o tobie zapomnieć. Nic nie musisz mówić – uśmiecha się, ale jakoś tak blado. Jakby liczył na zupełnie inną odpowiedź. Mogę odpowiedzieć inaczej. Mogę… Mogę powiedzieć, że
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Beth
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…