Romans · 4 min czytania
Po drugiej stronie lustra 2 Rozdział I Życzenie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział I Życzenie Moje nowe opowiadanie zaczyna się od słów: chcę wszystko naprawić. Świadectwo dojrzałości zostało już dawno odebrane. Moi przyjaciele są gdzieś daleko stąd. Jeden kończy studiować geografię, drugi natomiast pracuje w Skarżysku – Kamiennej. Skończył elektronikę na Politechnice Świętokrzyskiej. Ja po latach studiów, postanowiłem wziąć się za robienie doktoratu. Łatwiej powiedzieć – trudniej zrobić. Człowieka traktują tutaj jak przedmiot do wykonywania odpowiednich czynności. Ogólnie ludzie traktują mnie jak osobę, która będzie im zawsze pomagać. Najważniejsze, żeby być przy nich kiedy jest się potrzebnym. Szkoda tylko, że to nie działa w drugą stronę. Znów opowiadam o sobie. Zanudzam tymi opowieściami siebie i czytelników. Pora wreszcie stanąć na wysokości zadania. Napisać o kimś innym. Mój główny bohater nie jest mną. Jest kimś zupełnie innym. W celu wyjaśnienia kim on właściwie jest i co tutaj właściwie robi cofnijmy się do początku akcji. Otóż wyobraźcie sobie, że jest sierpień. Jego końcówka. Główna bohaterka tego opowiadania zostaje umówiona na wesele z kimś, kto przypomina naszego głównego bohatera. Nasza osoba wprowadzająca w świat z tej strony lustra, to wysoki brunet, który ma piwne oczy. Przed finałową sceną tego rozdziału niewiele wie o głównej bohaterce. Po pewnym czasie odnajduje ją w żółtym domu z czerwonym dachem. Zawozi go tam jego tata, gdyż podobnie jak nasz główny bohater nie posiada prawa jazdy. Jest jakby łącznikiem pomiędzy cała serią opowiadań składających się na trzy części tej powieści. Jego losy splatają się z pewna blondynką. Na potrzeby tego opowiadania nazwiemy ją roboczo Martą. Sam łącznik pomiędzy opisywanymi światami poznaje ją głównie podczas rozmów. Dowiaduje się , że chodziła na ten sam fakultet co on. Zdawała maturę z historii. Poznaje jej pasje i zainteresowania. W poprzednim opowiadaniu zapoznałem was z teorią dotyczącą sobowtórów, więc pewnie nie zdziwi was, że…