Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Po drugiej stronie lustra Rozdział II Po drugiej s

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Po drugiej stronie lustra Rozdział II Po drugiej stronie

Na chwile straciłem przytomność, wskutek klaustrofobii, wywołanej małą ilością przestrzeni jaka oddzielała szybę od tylnej ściany lustra. Tą ścianą było kolejne lustro, przez które przeszedłem. Znalazłem się w identycznym pokoju. Mam na myśli mój własny pokój, z tą samą podłogą, tymi samymi ścianami i tym samym lustrem wiszącym na jednej z nich. Tak wędrowałem przez inne pokój, a kiedy wróciłem była już północ. Byłem ciekawy co mój sobowtór robił przez ten czas, ale nie udało mi się z nim zamienić żadnego słowa. Zupełnie jakby zapadł się pod ziemię. Czyżby postanowił spędzić te noc u kogoś innego ? W takim razie kto to mógł być ? Przyjaciel ? Przyjaciółka ? Nie wiem. W chwili, gdy przechodziłem przez pokoje nie zauważyłem nikogo, kto byłby do mnie podobny. Może to zbieg okoliczności albo on był już w tych wszystkich pokojach. Co w takim razie stało się z ich właścicielami ? Co się stanie ze mną ? Gdy wróciłem zastałem go śpiącego na łóżku. Lewą rękę trzymał na piersi jakby kogoś obejmował. Cmokał ustami i mówił przez sen, coś co przypominało imię dziewczyny. Jakoś ten wyraz dziwnie kojarzył mi się z jakąś koleżanką albo przyjaciółką. W gruncie rzeczy chyba nie jest tak źle, jak wydawało mi się na początku. Mogę robić co chcę. Chodzić gdzie chcę. Nikt mi nic nie nakazuje. Nie muszę nikogo słuchać. Jestem całkowicie wolny. Wykorzystując to, że on śpi postanowiłem rozejrzeć się trochę po jego świecie. W pokoju, który do niego należał prawie w ogóle nie było mebli. W kącie stała szafa z ubraniami, a obok niej biurko i komputer na biurku. Pierwsze co postanowiłem zrobić to zajrzeć do szafy. To co w niej znalazłem zrobiło na mnie dziwne wrażenie. W szafie leżały zakneblowane sobowtóry, które zostały tutaj uwięzione przez mojego natrętnego sąsiada. Otworzyłem usta pierwszemu z nich. Zaczął on na mnie krzyczeć i wrzeszczeć. Domagał się wymierzenia mi sprawiedliwości. Za jedna z możliwych kar podał dożywocie, za drugą karę śmierci. Na moje argumenty, przemawiające za tym, żeby nie winić mnie za czyny popełnione przez…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Po drugiej stronie lustra Rozdział II Po drugiej s — czytnik · opowiadania