Po drugiej stronie lustra Rozdział II Po drugiej s
Główny bohater przedostaje się na drugą stronę lustra.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Po drugiej stronie lustra Rozdział II Po drugiej stronie
Na chwile straciłem przytomność, wskutek klaustrofobii, wywołanej małą ilością przestrzeni jaka oddzielała szybę od tylnej ściany lustra. Tą ścianą było kolejne lustro, przez które przeszedłem. Znalazłem się w identycznym pokoju. Mam na myśli mój własny pokój, z tą samą podłogą, tymi samymi ścianami i tym samym lustrem wiszącym na jednej z nich. Tak wędrowałem przez inne pokój, a kiedy wróciłem była już północ. Byłem ciekawy co mój sobowtór robił przez ten czas, ale nie udało mi się z nim zamienić żadnego słowa. Zupełnie jakby zapadł się pod ziemię. Czyżby postanowił spędzić te noc u kogoś innego ? W takim razie kto to mógł być ? Przyjaciel ? Przyjaciółka ? Nie wiem. W chwili, gdy przechodziłem przez pokoje nie zauważyłem nikogo, kto byłby do mnie podobny. Może to zbieg okoliczności albo on był już w tych wszystkich pokojach. Co w takim razie stało się z ich właścicielami ? Co się stanie ze mną ? Gdy wróciłem zastałem go śpiącego na łóżku. Lewą rękę trzymał na piersi jakby kogoś obejmował. Cmokał ustami i mówił przez sen, coś co przypominało imię dziewczyny. Jakoś ten wyraz dziwnie kojarzył mi się z jakąś koleżanką albo przyjaciółką. W gruncie rzeczy chyba nie jest tak źle, jak wydawało mi się na początku. Mogę robić co chcę. Chodzić gdzie chcę. Nikt mi nic nie nakazuje. Nie muszę nikogo słuchać. Jestem całkowicie wolny. Wykorzystując to, że on śpi postanowiłem rozejrzeć się trochę po jego świecie. W pokoju, który do niego należał prawie w ogóle nie było mebli. W kącie stała szafa z ubraniami, a obok niej biurko i komputer na biurku. Pierwsze co postanowiłem zrobić to zajrzeć do szafy. To co w niej znalazłem zrobiło na mnie dziwne wrażenie. W szafie leżały zakneblowane sobowtóry, które zostały tutaj uwięzione przez mojego natrętnego sąsiada. Otworzyłem usta pierwszemu z nich. Zaczął on na mnie krzyczeć i wrzeszczeć. Domagał się wymierzenia mi sprawiedliwości. Za jedna z możliwych kar podał dożywocie, za drugą karę śmierci. Na moje argumenty, przemawiające za tym, żeby nie winić mnie za czyny popełnione przez…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Marius
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…