Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Pobitewne

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Gdzieniegdzie tli się jeszcze ogień. W powietrzu unosi się duszący pył. Ziemia pokryta jest ruinami dawnej potęgi. Twierdza bezpieczeństwa, spokoju, dostatku zamieniła się w kupę gruzu. Jakim cudem? W oddali słychać szlochy i wrzaski rozpaczy. Martwe ciała są wszędzie. Niektóre twarze wykrzywione w grymasie wiecznego bólu, inne w niemym krzyku. Większość ma wciąż otwarte oczy. Dlaczego? Dlaczego tylu musiało zginąć? Tu chłopak wciąż ściska dłoń dziewczyny, tam matka tuli syna do piersi. Nic ich już nie rozdzieli… Na twarzy tamtego mężczyzny wciąż widać ślady łez. Jak umarł? Ta skulona kobieta mogła być jego żoną. A tamta dziewczynka z krwawymi śladami na twarzy, córką. A może jego rodzina wciąż żyje? Może teraz właśnie nawołują go i płacząc, trzymając się nadziei, jak tonący brzytwy? Kobieca ręka wystaje spośród kamieni. Światło wschodzącego słońca odbija się od pięknego złotego pierścionka z diamentem na jej palcu. Jakiś mężczyzna do niej podbiega. Zaczyna ją szarpać. Kopie dłońmi i w końcu odnajduje okropnie zdeformowaną twarz. Zaczyna krzyczeć. Łzy ściekają po jego twarzy. Skapują z czubka długiego nosa. Kim była dla niego ta kobieta? Siostrą? Całuje diamentowe oczko pierścionka na jej palcu. Czy to jego ukochana? Idę. Rozglądam się dookoła. Poznaję znajome twarze. Tę kobietę minąłem raz na korytarzu. Tamten mężczyzna spytał mnie kiedyś o drogę. To dziecko wpadło kiedyś na mnie, podczas zabawy z rodzeństwem. Czemu zginęli? Jakim prawem? Czy to jakaś chora gra? Chcę krzyczeć „To ja miałem zginąć! Ja, nie oni!”. Ale co to da? Nikt mnie nawet nie usłyszy… Poznaję twarz Sama. Klękam obok niego i odgarniam przydługie włosy z jego czoła. Uśmiecha się, tym swoim kpiącym uśmieszkiem, ale oczy już mu nie błyszczą zawadiacko. Nie, są martwe. Wyglądają, jak zrobione ze szkła. Szczęście w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Pobitewne — czytnik · opowiadania