Pobitewne
Takie tam... o krajobrazie i uczuciach.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Gdzieniegdzie tli się jeszcze ogień. W powietrzu unosi się duszący pył. Ziemia pokryta jest ruinami dawnej potęgi. Twierdza bezpieczeństwa, spokoju, dostatku zamieniła się w kupę gruzu. Jakim cudem? W oddali słychać szlochy i wrzaski rozpaczy. Martwe ciała są wszędzie. Niektóre twarze wykrzywione w grymasie wiecznego bólu, inne w niemym krzyku. Większość ma wciąż otwarte oczy. Dlaczego? Dlaczego tylu musiało zginąć? Tu chłopak wciąż ściska dłoń dziewczyny, tam matka tuli syna do piersi. Nic ich już nie rozdzieli… Na twarzy tamtego mężczyzny wciąż widać ślady łez. Jak umarł? Ta skulona kobieta mogła być jego żoną. A tamta dziewczynka z krwawymi śladami na twarzy, córką. A może jego rodzina wciąż żyje? Może teraz właśnie nawołują go i płacząc, trzymając się nadziei, jak tonący brzytwy? Kobieca ręka wystaje spośród kamieni. Światło wschodzącego słońca odbija się od pięknego złotego pierścionka z diamentem na jej palcu. Jakiś mężczyzna do niej podbiega. Zaczyna ją szarpać. Kopie dłońmi i w końcu odnajduje okropnie zdeformowaną twarz. Zaczyna krzyczeć. Łzy ściekają po jego twarzy. Skapują z czubka długiego nosa. Kim była dla niego ta kobieta? Siostrą? Całuje diamentowe oczko pierścionka na jej palcu. Czy to jego ukochana? Idę. Rozglądam się dookoła. Poznaję znajome twarze. Tę kobietę minąłem raz na korytarzu. Tamten mężczyzna spytał mnie kiedyś o drogę. To dziecko wpadło kiedyś na mnie, podczas zabawy z rodzeństwem. Czemu zginęli? Jakim prawem? Czy to jakaś chora gra? Chcę krzyczeć „To ja miałem zginąć! Ja, nie oni!”. Ale co to da? Nikt mnie nawet nie usłyszy… Poznaję twarz Sama. Klękam obok niego i odgarniam przydługie włosy z jego czoła. Uśmiecha się, tym swoim kpiącym uśmieszkiem, ale oczy już mu nie błyszczą zawadiacko. Nie, są martwe. Wyglądają, jak zrobione ze szkła. Szczęście w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Cold
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…