Przygoda · 4 min czytania
Pociąg Do Szczęścia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pociąg Do Szczęścia.
„Pasażerowie Pociągu Do Szczęścia proszeni są o przejście na peron pierwszy.” – powtarzał coraz wyraźniej jakiś głos. Ze zdziwieniem spostrzegłam, że znajduję się pośrodku holu dworca kolejowego. Był dość mały, ale nowoczesny i przyjemny. Na twarzach garstki będących tam ludzi, malowało się takie samo zakłopotanie i dezorientacja, jakie musiało malować się na mojej. Wciąż słyszałam głos. Spojrzałam na tablicę odjazdów. Nazwy trzech pociągów – do szczęścia, sławy i bogactwa, były wyryte na niej na stałe. Nie miałam pojęcia, co robić. Wtedy, spostrzegłam młodego, przystojnego mężczyznę w okienku informacyjnym. Podeszłam do niego.
- Dzień dobry. W czym mogę szanownej pani pomóc?- zapytał. - Yy... Mam mały problem. Myślę, że musiałam dokonać rezerwacji, ale... niczego takiego nie pamiętam. – odpowiedziałam z wielkim zakłopotaniem, bo niecodziennie nazywano mnie szanowną, a moje luki w pamięci bynajmniej nie potwierdzały, że na taki tytuł zasługiwałam. - Nie potrzebuje szanowna pani robić żadnej rezerwacji. Był bardzo miły, zapytał o moje nazwisko i szybko wodził oczami po ekranie monitora. - Tak jak myślałem. Znajduje się pani na liście pasażerów Pociągu Do Szczęścia. - Nie rozumiem. Dlaczego? - To bardzo proste, szanowna pani. Jest pani jedną z wybranych osób. Bardzo, bardzo nieszczęśliwych i zgnębionych życiem. To dla pani jedyna szansa. - Naprawdę? W takim razie... bilet musi być bardzo drogi... - Nic podobnego. Za podarunki się nie płaci. Oto on. - Dziękuję! Ale... jest tylko w jedną stronę! - Oczywiście. Z tej podróżny nie ma powrotu, szanowna pani. - Przecież nie mam żadnego bagażu! - Nie będzie pani potrzebny. - Skoro tak pan mówi. Czy mam się przesiadać? - To bezpośredni pociąg. - A skąd mam wiedzieć gdzie wysiąść? - Proszę się niczym nie martwić. Sama…