Wróć do katalogu

Pociąg Do Szczęścia

Napisane pół roku temu, jako zadanie z angielskiego. :) Przetłumaczyłam, dużo dodałam, ale pełno w nim "użytecznych" komunikacyjnych słówek.

wieszczka cukrowa, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pociąg Do Szczęścia.

„Pasażerowie Pociągu Do Szczęścia proszeni są o przejście na peron pierwszy.” – powtarzał coraz wyraźniej jakiś głos. Ze zdziwieniem spostrzegłam, że znajduję się pośrodku holu dworca kolejowego. Był dość mały, ale nowoczesny i przyjemny. Na twarzach garstki będących tam ludzi, malowało się takie samo zakłopotanie i dezorientacja, jakie musiało malować się na mojej. Wciąż słyszałam głos. Spojrzałam na tablicę odjazdów. Nazwy trzech pociągów – do szczęścia, sławy i bogactwa, były wyryte na niej na stałe. Nie miałam pojęcia, co robić. Wtedy, spostrzegłam młodego, przystojnego mężczyznę w okienku informacyjnym. Podeszłam do niego.

- Dzień dobry. W czym mogę szanownej pani pomóc?- zapytał. - Yy... Mam mały problem. Myślę, że musiałam dokonać rezerwacji, ale... niczego takiego nie pamiętam. – odpowiedziałam z wielkim zakłopotaniem, bo niecodziennie nazywano mnie szanowną, a moje luki w pamięci bynajmniej nie potwierdzały, że na taki tytuł zasługiwałam. - Nie potrzebuje szanowna pani robić żadnej rezerwacji. Był bardzo miły, zapytał o moje nazwisko i szybko wodził oczami po ekranie monitora. - Tak jak myślałem. Znajduje się pani na liście pasażerów Pociągu Do Szczęścia. - Nie rozumiem. Dlaczego? - To bardzo proste, szanowna pani. Jest pani jedną z wybranych osób. Bardzo, bardzo nieszczęśliwych i zgnębionych życiem. To dla pani jedyna szansa. - Naprawdę? W takim razie... bilet musi być bardzo drogi... - Nic podobnego. Za podarunki się nie płaci. Oto on. - Dziękuję! Ale... jest tylko w jedną stronę! - Oczywiście. Z tej podróżny nie ma powrotu, szanowna pani. - Przecież nie mam żadnego bagażu! - Nie będzie pani potrzebny. - Skoro tak pan mówi. Czy mam się przesiadać? - To bezpośredni pociąg. - A skąd mam wiedzieć gdzie wysiąść? - Proszę się niczym nie martwić. Sama…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych