Pociąg Do Szczęścia
Napisane pół roku temu, jako zadanie z angielskiego. :) Przetłumaczyłam, dużo dodałam, ale pełno w nim "użytecznych" komunikacyjnych słówek.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pociąg Do Szczęścia.
„Pasażerowie Pociągu Do Szczęścia proszeni są o przejście na peron pierwszy.” – powtarzał coraz wyraźniej jakiś głos. Ze zdziwieniem spostrzegłam, że znajduję się pośrodku holu dworca kolejowego. Był dość mały, ale nowoczesny i przyjemny. Na twarzach garstki będących tam ludzi, malowało się takie samo zakłopotanie i dezorientacja, jakie musiało malować się na mojej. Wciąż słyszałam głos. Spojrzałam na tablicę odjazdów. Nazwy trzech pociągów – do szczęścia, sławy i bogactwa, były wyryte na niej na stałe. Nie miałam pojęcia, co robić. Wtedy, spostrzegłam młodego, przystojnego mężczyznę w okienku informacyjnym. Podeszłam do niego.
- Dzień dobry. W czym mogę szanownej pani pomóc?- zapytał. - Yy... Mam mały problem. Myślę, że musiałam dokonać rezerwacji, ale... niczego takiego nie pamiętam. – odpowiedziałam z wielkim zakłopotaniem, bo niecodziennie nazywano mnie szanowną, a moje luki w pamięci bynajmniej nie potwierdzały, że na taki tytuł zasługiwałam. - Nie potrzebuje szanowna pani robić żadnej rezerwacji. Był bardzo miły, zapytał o moje nazwisko i szybko wodził oczami po ekranie monitora. - Tak jak myślałem. Znajduje się pani na liście pasażerów Pociągu Do Szczęścia. - Nie rozumiem. Dlaczego? - To bardzo proste, szanowna pani. Jest pani jedną z wybranych osób. Bardzo, bardzo nieszczęśliwych i zgnębionych życiem. To dla pani jedyna szansa. - Naprawdę? W takim razie... bilet musi być bardzo drogi... - Nic podobnego. Za podarunki się nie płaci. Oto on. - Dziękuję! Ale... jest tylko w jedną stronę! - Oczywiście. Z tej podróżny nie ma powrotu, szanowna pani. - Przecież nie mam żadnego bagażu! - Nie będzie pani potrzebny. - Skoro tak pan mówi. Czy mam się przesiadać? - To bezpośredni pociąg. - A skąd mam wiedzieć gdzie wysiąść? - Proszę się niczym nie martwić. Sama…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wieszczka cukrowa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…