Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 5 min czytania

Początek

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nadszedł kolejny czas na wielkie przygotowania do świąt. Bazyl nie akceptował w żadnym kontekście tych wszystkich wystrojów, nagłej zmiany atmosfery, ale przede wszystkim sprzątania. Dlaczego ma sprzątać cały swój pokój prefekt? Przecież to jego pokój i nikt mu nie powinien rozkazywać jak ma w nim wyglądać. Jednak, aby nie wywoływać kolejnej kłótni w domu, postanowił zabrać się za sprzątanie. Wyjątkowo uwinął się dosyć szybko, ale oczywiście mamie się nie podobało, no, bo to byłoby coś nienormalne gdyby się nie czepiała. I mimo, że chciał dobrze, to doszło do kolejnej sprzeczki. Matka zarzuciła mu, że nawet przed świętami musi ją denerwować i pokazywać swoje humory. Bazyl nie potrafił zrozumieć, co znowu zrobił źle. Przecież posprzątał, chciał dobrze, był przeciwny kolejnej awanturze. Po dłuższym rozmyślaniu chłopak miał już pewien pomysł na bezskuteczne chęci poprawy stosunków z rodziną. Postanowił, że tego wieczoru ucieknie z domu. ------- - Dzwonił pan Mietek powiedział, że możesz przyjść po choinkę około godziny 18. Pójdziesz po nią i nie chce słyszeć, że nie.

Bazyl nic nie odpowiedział, przytaknął i udał się do swojego pokoju. Cały czas po głowie chodziło mu mnóstwo myśli dotyczących jego planu. To, że ucieknie wiedział w momencie, gdy tylko wpadł na ten pomysł. Jednak zastanawiał się, dokąd. Nie miał zbyt wiele pieniędzy, cechowało go jednak spryt i zaradność, o to właśnie miał do rodziców największe pretensje, że nie doceniali tego jak dobrze sobie radzi w szkole, że nauczyciele się na niego nie skarżą i nie narzekają, czego nie można było powiedzieć o Tomku. To właśnie do niego postanowił zadzwonić i powiadomić go o swoich planach.

Znajomi wołali na niego Biały. Poznali się dwa lata temu, kiedy to oboje trafili do jednej klasy w Gimnazjum. Biały był jednak o rok starszy. Został wydalony z poprzedniej szkoły za lekceważenie nauczycieli i notoryczną absencje.

Bazyl szczegółowo opowiedział koledze o powodach, dla których chce opuścić dom. Tomek tylko utwierdził go w przekonaniach. Bez zadawania żadnych pytań przeszedł od razu do konkretów. Podsunął mu pomysł, aby uciekł w chwili, kiedy ma udać się po bożonarodzeniowe drzewko. Wspominał też,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%