Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Pocztylion II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Był listonoszem i sprawdził się w tym zawodzie. Lecz doniósł na innego listonosza, bo brał od ludzi resztę z rent - a to nie wybaczalny błąd. Złożyli donos na niego, ale wyleciała (z 10 piętra) jego dziewczyna. Teraz walczy z tymi którzy piszą donosy i anonimy. Jeeeeeeeest POCZTYLIONEM!!!

Tego dnia, a był piątek, Pocztylion jechał na swoim Romeo Alfa Składaku do ulubionego sklepu z napojami. W dużej czerwonej torbie z czarnym napisów „nie dla idiotów” wiózł butelki na wymianę. Nazbierało się tego w ostatnim tygodniu ale jak sprzeda starczy na jedną butelką... jabłkowego sioczku oczywiście. Jak się sprzeda, to się ma... Aż tu nagle! Pssssssss.... coś zasyczało. Pocztylion zeskoczył z roweru i z troską obejrzał koła. Kapeć! Hmmm. - Jak się to mogło stać? - Pomyślał zdziwiony - przecież jechałem bardzo wolno. Najwyżej 2 km. na godzinę - był po sioczku - co ja teraz zrobię? I cóż biedny Pocztylion mógł zrobić? Jedynym logicznym rozwiązaniem okazał się powrót do domu. Nie było daleko najwyżej 10 minut piechotką. No, ale z rowerem i reklamówką butelek trwało to proporcjonalnie dłużej. Kiedy dotarł na miejsce, zdjął... a zresztą co się ma męczyć... zrobiło się śrum, trum, brum; zawirowały suche liście... i już! Rower jak nowy! - No - z zadowoleniem powiedział Pocztylion - Zrobione! Wtem przybiegł do niego sąsiad z płaczem. A trzeba wiedzieć, że sąsiad na ogół był silnym facetem i nie włóczył się nigdy po ludziach z płaczem. „Musiało się coś stać” – wydedukował Pocztylion. - Co się stało? - zapytał idąc za ciosem. - Ojej ojojoj, na moją żonę ktoś złożył donos! Ojoj, ojojojoj! Co ja teraz zrobię??!! – biadolił sąsiad, pan Zdzisiek. - Zaraz panu pomogę. Nie martw się. Zdzisiu - Pocztylion wszedł do szopy, zrobiło się śrum, trum, brum; zawirowały suche liście, i z szopy wyszedł Pocztylion w niebieskim wdzianku, z żółtą trąbką na torsie, w niebieskiej pelerynce, w masce na oczach i złotym loczkiem na czole. Do tego czerwone butki z cholewami i czerwone rękawiczki. Wsiadł na rower, nacisnął czerwony guziczek, zrobiło się śrum, trum, brum; zawirowały suche liście i już nasz bohater siedzi na wspaniałym czerwono - niebieskim harleju. Razem z panem Zdzisiem pojechał do jego domu. Obejrzał donos i od razu wiedział gdzie szukać winnych. Wcale nie musiał wykazywać się specjalnymi zdolnościami paranormalnymi, po prostu kopia…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%