Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

Podróż

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Lekcja fizyki ciągnęła się w nieskończoność. Każdy miał jedynie nadzieję, że tym razem to właśnie jemu uda się zachować czyste konto. Fizyka z panią Rokosowską nie należała do przyjemności. Kinematyka, optyka czy ruch obrotowy to nie był krąg zainteresowań Artura. -Może 23… Artur podejdź do tablicy- słowa te jak wyrok rozległy się w klasie i już było wiadomo kto dziś będzie miał zepsute popołudnie. -Pani Profesor ale ja… ja nie umiem- wyjąkał z największym trudem - Hm no wiesz, nie dziwie się, masz tyle nieobecności, że nawet gdybyś był Einsteinem nie dałbyś rady. Artur miał wyrobione zdanie na temat swojej pani od fizyki i był to przedział słów od szmaty na dziwce kończąc. -Siadaj… jeden, widzę że do matury Ci nie śpieszno- powiedziała z nutką satysfakcji Rokosowska. Artur wyszedł z sali wściekły, jednak nie długo się przejmował gdyż wiedział, że czeka go weekend pełen atrakcji. Miał świadomość, że w domu nikt na niego nie czeka. Nie miał rodzeństwa, a jego rodzice wyjechali na od dawna planowane wakacje. Wchodząc do domu, bił się z myślami jakby tu wypełnić „wolną chatę”. Nie był typem imprezowicza, więc wybór padł na eksperymenty z narkotykami. Artur nie był w tej dziedzinie specjalistą, kilka razy palił marihuanę, parę razy odwiedził aptekę. Jednak teraz postanowił spróbować czegoś zdecydowanie mocniejszego. Chciał sam wytworzyć narkotyk. Miał nawet dla niego specjalnie przygotowaną nazwę, która brzmiała „bilet”. Miała to być przepustka do innego świata. W szafce czekały na niego wszystkie składniki: syrop na kaszel, chlorek magnezu i benzydamina. Nie widział czego ma się spodziewać, chwilami bał się swojego eksperymentu. Jednak przygoda z fizyką tylko popchnęła go do działania. - To dopiero będzie podróż- pomyślał dodając ostatni składnik i mieszając sporządzoną substancję. Spojrzał na zegarek, dochodziła 19 -czas zacząć- pomyślał i wypił wszystko do dna. Smak własnego draga był ohydny, jednak Artur zaszedł tak daleko, że problemy z brzuchem nie mogły mu teraz przeszkodzić. Czekając aż „bilet” się załaduje położył się na kanapie i puścił swoich ulubionych Doorsów. Po 40 minutach usłyszał pukanie do drzwi. Wystraszył się gdyż wiedział, że jest już naćpany i nie prezentuję się najlepiej. Jednak…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%