Podróż
A gdyby tak wyruszyć w podróż, która nigdy się nie kończy...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Lekcja fizyki ciągnęła się w nieskończoność. Każdy miał jedynie nadzieję, że tym razem to właśnie jemu uda się zachować czyste konto. Fizyka z panią Rokosowską nie należała do przyjemności. Kinematyka, optyka czy ruch obrotowy to nie był krąg zainteresowań Artura. -Może 23… Artur podejdź do tablicy- słowa te jak wyrok rozległy się w klasie i już było wiadomo kto dziś będzie miał zepsute popołudnie. -Pani Profesor ale ja… ja nie umiem- wyjąkał z największym trudem - Hm no wiesz, nie dziwie się, masz tyle nieobecności, że nawet gdybyś był Einsteinem nie dałbyś rady. Artur miał wyrobione zdanie na temat swojej pani od fizyki i był to przedział słów od szmaty na dziwce kończąc. -Siadaj… jeden, widzę że do matury Ci nie śpieszno- powiedziała z nutką satysfakcji Rokosowska. Artur wyszedł z sali wściekły, jednak nie długo się przejmował gdyż wiedział, że czeka go weekend pełen atrakcji. Miał świadomość, że w domu nikt na niego nie czeka. Nie miał rodzeństwa, a jego rodzice wyjechali na od dawna planowane wakacje. Wchodząc do domu, bił się z myślami jakby tu wypełnić „wolną chatę”. Nie był typem imprezowicza, więc wybór padł na eksperymenty z narkotykami. Artur nie był w tej dziedzinie specjalistą, kilka razy palił marihuanę, parę razy odwiedził aptekę. Jednak teraz postanowił spróbować czegoś zdecydowanie mocniejszego. Chciał sam wytworzyć narkotyk. Miał nawet dla niego specjalnie przygotowaną nazwę, która brzmiała „bilet”. Miała to być przepustka do innego świata. W szafce czekały na niego wszystkie składniki: syrop na kaszel, chlorek magnezu i benzydamina. Nie widział czego ma się spodziewać, chwilami bał się swojego eksperymentu. Jednak przygoda z fizyką tylko popchnęła go do działania. - To dopiero będzie podróż- pomyślał dodając ostatni składnik i mieszając sporządzoną substancję. Spojrzał na zegarek, dochodziła 19 -czas zacząć- pomyślał i wypił wszystko do dna. Smak własnego draga był ohydny, jednak Artur zaszedł tak daleko, że problemy z brzuchem nie mogły mu teraz przeszkodzić. Czekając aż „bilet” się załaduje położył się na kanapie i puścił swoich ulubionych Doorsów. Po 40 minutach usłyszał pukanie do drzwi. Wystraszył się gdyż wiedział, że jest już naćpany i nie prezentuję się najlepiej. Jednak…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Macko_90
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…