Horror · 4 min czytania
Półciemność
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Oglądałem program motoryzacyjny. Swoją drogą to ciekawe, że go polubiłem - nie mam prawa jazdy, ani perspektyw na własną brykę. Co dziwniejsze, nie przełączam również poradnika księgowego, choć nigdy nie wypełniłem PITu. Może hipnotyzuje mnie rytmiczna oprawa, lub głos prezentera? Chciałbym kiedyś pracować jako operator kamery, lub w postprodukcji. Gdy odcinek zmierzał ku końcowi zorientowałem się, że jest bardzo przyjemny i ciepły jesienny dzień.
- Zabrałeś coś na spacer? - Tylko dokumenty i klucze. - A telefon? - Zostawiłem podłączony do ładowarki.
Oprócz mnie przechadzało się kilka osób. Szczególnie zapamiętałem zamyśloną dziewczynę, która wyprowadzała psa. Wyglądała powalająco i bardzo naturalnie. Od razu wpadła mi w oko i przez resztę trasy wyobrażałem różne sposoby rozpoczęcia i dalszy przebieg rozmowy. W połowie przypadków umówiliśmy się na spotkanie. Doszedłem do alejki z kasztanowcami i usiadłem na środkowej ławce.
Wygodnie rozłożyłem się i obserwowałem pierwsze uschnięte liście. W pewnym momencie coś mnie oślepiło. Zmrużyłem oczy. Pomyślałem, że ktoś puszcza zajączka zegarkiem. Na końcu asfaltowej ścieżki stała dziewczyna. Zbyt daleko, to nie ona. Ponowny błysk. Wrażenie, że dochodzi z drzewa. Oparłem plecy i odchyliłem głowę. Mruganie narosło. Spanikowałem. Przestałem rozumieć, co się dzieje.
Zawładnęło mną okropne przeczucie, że coś nadchodzi. Żadne miejsce nie było bezpieczne, ale chciałem uciec. Wtedy odkryłem, że jestem bezwładny. Moje ręce, nogi i głowa były przyklejone do ławki. Wrzeszczałem z przerażenia. Nawet nie zauważyłem, kiedy…