Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Podróże · 4 min czytania

polemika

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Słowacki spał głębokim, zasłużonym snem sprawiedliwego. Śniło mu się że jakaś garbata postać rzuca w jego stronę rzepem. Zrobił unik i wpadł w igielit. Z opresji uratował go jednak bohaterski legendarny pies Lufu. Gdy chciał odwdzięczyć się psu obdarowując go orzeszkiem stwierdził że się budzi, a potem to już się obudził i nie spał. Ogarnął wzrokiem doprawdy nie byle jaki nieład jaki panował w jego klitce na poddaszu chcąc dociec co wyrwało go z sennych marzeń. Odpowiedź nadeszła parę sekund później kiedy to Słowacki usłyszał walenie do drzwi i zrozumiał. Powoli zlazł z łóżka, założył lacie z borsuka i podreptał w stronę drzwi. Do drzwi było ponad 5 metrów, a Słowacki nie miał nic do czytania żeby zabić czas wlekący się w nieskończoność podczas tej podróży nie mniej jednak umilił sobie drogę zastanawiając się kto mógł go nawiedzić o tak dziwnej porze (zegar wskazywał wtorek 14:32 – Słowacki specjalnie nabył zegar informujący również o dniu tygodnia ponieważ jak każdy wielki poeta i wieszcz lubił się spić do nieprzytomności i tracić kontakt z rzeczywistością, a w czwartki miał basen i nie lubił opuszczać tych zajęć). Dotarł do drzwi i otworzył bo tak miał w zwyczaju. Za drzwiami czaiła się postać, której widok od razu wzmógł w Słowackim mdłości. Witaj Słowacki. – powiedział Mickiewicz, a miał ten brzydki zwyczaj zwracać się do Słowackiego „Słowacki” – Wiesz po co przyszedłem. Nie. – odparł Słowacki i poczuł nieodpartą chęć żeby Adamowi przypierdolić. Polemika! – wykrzyknął Mickiewicz, a słowo to oznaczało że zbliża się nieuniknione. Słowacki postał jeszcze chwilę zniechęcony przy drzwiach po czym mozolnie odsunął się i gestem zaprosił Mickiewicza do pokoju. Gdy Adam minął Juliusza i odwrócony był do niego plecami, ten sprytnie sparodiował osobliwy chód Mickiewicza. Ale Mickiewicz nie w ciemię był bity i szybko odwrócił się łapiąc Słowackiego na gorącym uczynku, więc Juliuszowi nie pozostało nic innego jak udać że jest w trakcie porannej gimnastyki, albo w…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
polemika — czytnik · opowiadania