Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 6 min czytania

Polityka personalna

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Prezes wezwal do siebie Bienka. Bieniek obciagnal nerwowo mankiety I uchylil niesmialo drzwi sekretariatu. Trafil fatalnie. Prezes wrzeszczal wlasnie wnieboglosy na blond sekretarke, wytykajac jej niekompetencje, lenistwo I lekcewazacy stosunek do swiata w ogole a do wladz spolki w szczegolnosci. Bieniek mial ogromna ochote zwiac tam gdzie pieprz rosnie ale znalazl sie niestety w zasiegu wzroku pryncypala. -Prosze, prosze do srodka! – huknal prezes wykonujac gest, ktory od biedy moglby uchodzic za zaproszenie – dwie kawy laskawa pani! Potrafi pani przyrzadzic wode na goraco?! Sekretarka przygryzla wargi zas Bieniek poslusznie podreptal za prezesem do gabinetu. Zajal miejsce na koncu olbrzymiego stolu konferencyjnego I staral sie zrobic bardzo malutki. Prezes przez chwile chodzil zamaszyscie w roznych kierunkach po czym nagle walnal dlonia w blat I zagadnal znienancka: -Co pan o niej sadzi? -Noo… - Bieniek staral sie zyskac na czasie I ujac rzecz cala bardzo dyplomatycznie – sympatyczna niewiasta, zdolna I z predyspozycjami choc pewnie musi sie jeszcze troche podszkolic. -Ha! Troche to delikatnie powiedziane! To jest kompletne beztalencie! -Ma trzy fakultety I zna piec jezykow obcych – niesmialo przypomnial Bieniek. -To jest wiedza uniwersytecka! – warknal prezes – a zycie jest najlepsza szkola! A ta pani nie ma ani grama zachowan zyciowych, spolecznych ani w ogole nie umie sie znalezc w towarzystwie! Jest w y a l I e n o w a n a I n I e e l a s t y c z n a! Bienkowi zaczynalo cos switac w glowie. -Czy…czyzby bankiet rocznicowy nie wypadl tak jak trzeba? -Nie wypadl – burknal prezes. -Frekwencja nie dopisala? -Dopisala ale nie ta co trzeba! Byly cale tlumy zaslinionych dostojnikow I cale stada snietego lososia! A pan jak na lekarstwo! A przeciez wydalem odpowiednie polecenie I specjalny okolnik! Pan jest u nas, zdaje sie, szefem kadr, panie Bieniek! Moze mi pan to laskawie wyjasni?! -Hm…Coz panie prezesie…mamy zdaje sie epidemie grypy… Prezes obrzucil Bienka jadowitym spojrzeniem. -Znam gorsze choroby! Na przyklad wirus zwolnien grupowych jest bardzo zarazliwy! Nie mowiac o tym, ze bakteria reorganizacji rozprzestrzenia sie jeszcze szybciej! Weszla sekretarka niosac kawe. Prezes odprowadzil ja ponurym spojrzeniem do drzwi I siorbnal glosno z filizanki. -Pan sprobuje! -Nie pijam kawy panie prezesie – Bieniek przelknal sline – nadcisnienie, sam pan rozumie… -To bylo cos na ksztalt polecenia sluzbowego! Pic mi kawe! Bieniek wypil I poczul ze zaczyna go nosic. -I co? Prawda ze paskudna? -Paskudna – zgodzil sie Bieniek nadaremnie probujac powstrzymac…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Polityka personalna — czytnik · opowiadania