Wróć do katalogu

Polityka personalna

Despotyczny prezes i jego porzadki.

Blueskies, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Prezes wezwal do siebie Bienka. Bieniek obciagnal nerwowo mankiety I uchylil niesmialo drzwi sekretariatu. Trafil fatalnie. Prezes wrzeszczal wlasnie wnieboglosy na blond sekretarke, wytykajac jej niekompetencje, lenistwo I lekcewazacy stosunek do swiata w ogole a do wladz spolki w szczegolnosci. Bieniek mial ogromna ochote zwiac tam gdzie pieprz rosnie ale znalazl sie niestety w zasiegu wzroku pryncypala. -Prosze, prosze do srodka! – huknal prezes wykonujac gest, ktory od biedy moglby uchodzic za zaproszenie – dwie kawy laskawa pani! Potrafi pani przyrzadzic wode na goraco?! Sekretarka przygryzla wargi zas Bieniek poslusznie podreptal za prezesem do gabinetu. Zajal miejsce na koncu olbrzymiego stolu konferencyjnego I staral sie zrobic bardzo malutki. Prezes przez chwile chodzil zamaszyscie w roznych kierunkach po czym nagle walnal dlonia w blat I zagadnal znienancka: -Co pan o niej sadzi? -Noo… - Bieniek staral sie zyskac na czasie I ujac rzecz cala bardzo dyplomatycznie – sympatyczna niewiasta, zdolna I z predyspozycjami choc pewnie musi sie jeszcze troche podszkolic. -Ha! Troche to delikatnie powiedziane! To jest kompletne beztalencie! -Ma trzy fakultety I zna piec jezykow obcych – niesmialo przypomnial Bieniek. -To jest wiedza uniwersytecka! – warknal prezes – a zycie jest najlepsza szkola! A ta pani nie ma ani grama zachowan zyciowych, spolecznych ani w ogole nie umie sie znalezc w towarzystwie! Jest w y a l I e n o w a n a I n I e e l a s t y c z n a! Bienkowi zaczynalo cos switac w glowie. -Czy…czyzby bankiet rocznicowy nie wypadl tak jak trzeba? -Nie wypadl – burknal prezes. -Frekwencja nie dopisala? -Dopisala ale nie ta co trzeba! Byly cale tlumy zaslinionych dostojnikow I cale stada snietego lososia! A pan jak na lekarstwo! A przeciez wydalem odpowiednie polecenie I specjalny okolnik! Pan jest u nas, zdaje sie, szefem kadr, panie Bieniek! Moze mi pan to laskawie wyjasni?! -Hm…Coz panie prezesie…mamy zdaje sie epidemie grypy… Prezes obrzucil Bienka jadowitym spojrzeniem. -Znam gorsze choroby! Na przyklad wirus zwolnien grupowych jest bardzo zarazliwy! Nie mowiac o tym, ze bakteria reorganizacji rozprzestrzenia sie jeszcze szybciej! Weszla sekretarka niosac kawe. Prezes odprowadzil ja ponurym spojrzeniem do drzwi I siorbnal glosno z filizanki. -Pan sprobuje! -Nie pijam kawy panie prezesie – Bieniek przelknal sline – nadcisnienie, sam pan rozumie… -To bylo cos na ksztalt polecenia sluzbowego! Pic mi kawe! Bieniek wypil I poczul ze zaczyna go nosic. -I co? Prawda ze paskudna? -Paskudna – zgodzil sie Bieniek nadaremnie probujac powstrzymac…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych