Thriller · 5 min czytania
Polowanie na myśliwych
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Travis nie miał akurat nic do roboty, więc zastanowił się spokojnie, jak doszło do tego tragicznego w skutkach chaosu. Wyruszył na polowanie razem z Brianem na Alaskę. Oczywiście, był to pomysł Travisa. Mieli zapolować na łosie - w tym celu wzięli ze sobą strzelby M14 z celownikami optycznymi i masę amunicji. Wynajęli skromny pokoik w pensjonacie w miasteczku niedaleko lasu - Adonty.
Pierwszego dnia wyruszyli na łowy już po zmroku, lecz mimo, iż zagłebili się dość daleko w las, nie spodkali żywej duszy. Wrócili więc do pensjonatu, żli i zziębnięci, lecz pełni nadziei, iż jutro pójdzie im lepiej.
Następnego wieczora zabrali ze sobą całą amunicję, jaką mieli i ruszyli w trochę inne miejsce, niż poprzedniego dnia. Szli i szli przez las, aż zauważyli na śniegu ślady krwi. Podążali za śladami, aż doszli do sporej polany w samym środku lasu. Na środku leżało coś dużego - zapewne ciało łosia - lecz dokoła niego poruszały się mniejsze punkty. W końcu myśliwi usłyszeli donośnie, dochodzące od strony ścierwa zwierzęcia i mrożące krew w żyłach wycie wilków. Zauważyli, że niewielkie cienie dość szybko się poruszają. I to w ich stronę.
Rzucili się do panicznej ucieczki. Travisowi przypomiał się fakt, że są uzbrojeni po zęby, lecz Briana nie byłby w stanie powstrzymać od biegu, a i sam nie kwapił się do stawiania oporu stadzie wilków. Skierowali się w stronę najbliższych drzew, które i tak wydawały się być zbyt daleko, aby pogoń ich nie dopadła. Wilki były coraz bliżej.
Ciężko się biega po śniegu w ciężkich butach, grubej i niewygodnej kurtce i z kilkoma kilogramami pocisków w plecaku. Tych wszystkich problemów nie mają wilki - ich broń to kły, biegają lekko i szybko, nie noszą bagażu, są zwinne i zręczne. Między innymi dlatego jeden wilk dopadł Briana. Powalił go na ziemię i rozszarpał mu przy tym nogę, ale oberwał w łeb kolbą strzelby. Potem usłyszał donośny huk, zatoczył się i jego i tak krótkie życie zostało dodatkowo skrócone.
Travis złapał Briana i - trochę niosąc, trochę ciągnąc, doprowadził go do drzewa. Wrzucił go na…