Psychologia · 5 min czytania
Polski pogrom ruskich ideałów
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przyznam szczerze, że na książkę łasiłem się już jakiś czas, jednak dopiero po obejrzeniu jej ekranizacji coś popchnęło mnie do księgarni celem jej nabycia. I tu szczera informacja dla wszystkich, którzy zamierzają obejrzeć film Żurawskiego. NIE RÓBCIE TEGO, JEŻELI NIE CZYTALIŚCIE WCZEŚNIEJ KSIĄŻKI! Autor filmu wg mnie, nie do końca zrozumiał opowiadanie, w filmie nie ma wielu bardzo ważnych scen, a chronologia to całkowita wolna amerykanka, nic nie jest na swoim miejscu. Nie wspomnę już o tragicznej roli Borysa Szyca. No.. nie zmienia to faktu, że jak na naszą rodzimą kinematografie, to jest to produkcja całkiem niezła, ratuje ją głównie doskonały montaż.
Ale do rzeczy. "Wojna" na pierwszy rzut oka jest opisem kilku dni z życia podrzędnego prymitywa - Silnego opisującą jego erotyczno-narkomańskie przygody. Samo, przewijające się przez książkę zjawisko wojny polsko-ruskiej wydaje się być abstrakcyjnym tworem, który daje pretekst do rozwijania się biegu wydarzeń i przeróżnych zwrotów akcji, raz to komicznych, a raz przerażających. Wszystko co "ruskie" w ulicznym języku bohaterów, kojarzy się z tym, na co faktycznie w latach 90tych używało się takiego określenia - tandetą. Zagłębiając się jednak bardziej w kreatywne pomysły silnego i jego lewackie poglądy, zauważa się, że nie jest on wcale typem barbarzyńcy, jakich znamy z ulicy, ale wrażliwym i inteligentnym w swojej prostoduszności bohaterem. Stale próbując się odnaleźć i w spokoju przeżyć toczącą się na mieście wojnę, wciąż mija się z ludźmi, którzy na swoiste dla siebie sposoby wyrażają wrogość wobec "ruskości". Poznajemy Zdzisława Sztorma, najbardziej wpływową osobę w mieście, który stoi nad wszystkimi, nie pokazując się osobiście steruje wojną. Andżelę, dziewczynkę z dobrego, "Polskiego" domu, marzącą o sławie, którą osiąga dzięki zadeklarowaniu "polskości". Alę, naiwną studentkę, powołującą się na swojego ojca, twierdzącego, iż w tej sprawie nie warto się wypowiadać (co można porównać od choćby do Poncujsza Piłata "umywającego ręce"), oraz Magdę, która…