Psychologia · 3 min czytania
Pomyłka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tak wylądowałem z dala od domu, w kanwy oswajanej przeze mnie nowej przestrzeni. Aby jakoś nadać łatwość procesowi temuż zadzwoniłem do przyjaciela, tak zadzwoniłem, wykonałem telefon. Wydostać się z obcości, poprzez znajomość, aby łatwiej już drugi, łatwiejszy kontakt zawrzeć z otoczeniem. - Cześć.- Powiedziałem do niego. - Cześć.- Mi odpowiedział on, do mnie. Instynkt podpowiadał mi zagrożenie, ale bliżej niesprecyzowane, rozpaplane na razie, więc póki co nieważne. - Co słychać? Bo ja siedzę w górach, hej. - Ja też tam się wybieram, ale właściwie w inne. Tatry są za małe, ja potrzebuje większych, mocniejszych, zimniejszych, przynajmniej Alpy. - Ja raczej nie mam takich wymagań, siedzę spokojnie tutaj, a dostałem telefon z ofertą pracy... - Fajnie, cesze się. Może doradzisz mi, jaki kolor auta wybrać, bo już sam nie wiem. Za dużo jest do wyboru. - Tak, też tak myślę, ja będę, jeżdżic służbowym i stała pensja plus prowizja od sprzedaży. - Tak, nieźle, od sprzedaży, nie schodź poniżej 5%, to się nie opłaca w innym wypadku. Jak ja jeździłem w tej branży to brałem 10% tylko, że to było na zupełnie innych zasadach. - Tak? A co ty takiego sprzedawałeś? Bo nie przypominam sobie, żebyś o czymś takim się chwalił. - No wiesz, akcesoria dla dzieci, zabawki, ale to szło jak woda, pchałem hurtem. Wiesz, tu u nas w Wielkopolsce trzeba są pieniądze, tylko trzeba wiedzieć…