Przygoda · 5 min czytania
Ponad Światem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ameryka Północna -600 lat temu
Miał wizję .Pędzący Bizon właśnie się obudził . Wywar z grzybów pozwalający na kontaktowanie się z duchami zmarłych przodków jeszcze się nie skończył i wrzał pośrodku namiotu nad małym ogniskiem. Pędzący Bizon przetarł zaspane oczy i wstał prężnie. Przywdział ubiór ,który tylko on jako szaman wioski i jedyny oświecony w osadzie mógł nosić. Wyszedł z namiotu dumny i zadowolony z pozycji jaką zajmował w hierarchii swych czerwonoskórych ziomków. Minął uwiązane ,niedawno schwytane i oswojone mustangi .Konie zarżały przyjaźnie. Skierował się do namiotu wodza. Wódz odziany w szaty przywódcy wioski ,stał już przed tipi wyczekując przepowiedni Pędzącego Bizona .Miała ona pomóc mu w podjęciu kilku strategicznych decyzji odnośnie bitwy do ,której szykowali się Apacze . Szaman skinął głową porozumiewawczo wodzowi i razem weszli do jego namiotu. Minęły dwie godziny podczas ,których wódz -Preriowy Lis wysłuchiwał znaczenia wizji swego wojennego doradcy i podjął zgodne z nią decyzje.
KILKA TYGODNI PÓŹNIEJ
Rada jaką wódz Preriowy Lis usłyszał od swego szamana okazała się właściwa. Zaowocowała ona wygraną bitwą i zepchnięciem wrogiego plemienia Indian na drugi brzeg rzeki. Dawało to wiosce Apaczów kolejne kilka tygodni względnie spokojnej egzystencji .
Tymczasem Pędzący Bizon zamartwiał się okropnie. Obawiał się utraty pozycji oświeconego i jakże użytecznego doradcy Preriowego lisa. Powodem tego zmartwienia były grzyby o magicznych właściwościach a raczej ich brak. Kobiety na bieżąco zaopatrywały Pędzącego Bizona w grzyby tak niezbędne do pełnienia roli uprzywilejowanego szamana .Przynosiły ich coraz mniej by w końcu powiedzieć Indianinowi że nie znalazły ani jednego. Pędzący Bizon dał im do zrozumienia by zachowały ten fakt dla siebie i nie mówiły o tym wodzowi. Wizje natomiast stały się coraz rzadsze ,aż zupełnie zniknęły . Rdzenny Amerykanin wpatrywał się teraz w puste naczynie zawieszone nad ogniskiem z narastającą bezsilnością. Próbował się pocieszać i wmawiał sobie ,że brak pożytecznych roślin jest tylko chwilowy i zapewne niebawem kobiety przyniosą mu je ,a tak bezcenne senne obrazy znów powrócą. Tymczasem do…