Przyjaźń · 6 min czytania
Poprostu prawdziwe cz.2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Pierwszą lekcją, która czekała na Julię była biologia, za którą nie przepadała. W klasie było pełno zielonych roślin. Z nich wyłoniła się wysoka kobieta z roztrzepanymi włosami. Jej wzrok przeszył całą klasę.
- Proszę usiąść.
Cała klasa usiadła a chłopacy zaczęli śmiać się z fryzury nauczycielki.
- Proszę o ciszę! Zapamiętajcie! Nienawidzę jakichkolwiek uśmieszków na mojej lekcji! Jestem
Karolina Nowacka. Będę was uczyć tylko biologii. Jestem bardzo przywiązana do mojej pracy i nie będę uznawała nie przykładania się do lekcji. Lekcja przebiegła spokojnie. Wszyscy modlili się aby szybko się skończyła choć tak naprawdę pani Karolina opowiadała o kwiatach z serca i wszystkich bardzo to zaciekawiło.
- Julka jak podoba Ci się pani Nowacka?
- Eeee... Może być... Bardzo ciekawie opowiada...
- Nie podoba się? - Po korytarzu rozszedł się jej słodki śmiech.
Część 22 / 3
- Nie ciekawi mnie biologia. Czekam na muzykę.
- Podzielam twoje zdanie. Niestety... Muzyka było dopiero w środę. Przez cały czas Julka czuła, że Emila chciała jej coś powiedzieć...
- Emilia gryzie Cię coś?
- Eee... Nie to, że gryzie... Ale opowiedziałam rodzicom o wczorajszym dniu i byli bardzo zaciekawieni Tobą Julka. Chciałabyś dzisiaj po szkole do mnie wpaść? Może przyniosłabyś gitarę? Pośpiewałabym coś, co?
Jej pytania zalały myśli Julki.
- Dobrze. Wpadnę dzisiaj do Ciebie. Tylko...
- Co? Co tylko?
- Podaj mi adres.
Część 33 / 3
Emilia odetchnęła z ulgą. Julka jak najszybciej chciała wrócić do domu, aby przygotować się do wizyty u Emilii. Ubrała na siebie miętową, luźną bluzkę, spodnie i miętowo - niebieskie vansy. Szła nieznanymi jak dotąd jej ulicami. Choć mieszkała w tym mieście od urodzenia nigdy tam nie była. Spojrzała na kartkę. Tak. To było tutaj. Za ogrodzeniem było widać pałac a nie dom. Julia była w szoku. Zadzwoniła domofonem.
- Kto tam? - Odezwał się ciepły, chłopięcy głos.
- Eee. Tu Julia jestem koleżanką Emilii.
- Ahh! To Ty! Wchodź!
Furtka odtworzyła się a za nią ,,rozbłysł" piękny, duży, barwny ogród. Dom był bardzo duży. Julka stanęła pod drzwiami. Podniosła rękę aby zapukać lecz drzwi nagle otworzyły się a w nich stanęła Emilia w krótkiej, łososiowej sukience.
- Julka! Nareszcie!
Pociągnęła ją za rękę do środka. W domu było bardzo cicho. Widać było, że byli bardzo bogaci. Na każdej ścianie widniały portrety ludzi. W każdym kącie stały bogate wazony. A za oknami widniały kolorowe kwiaty i drzewa przepełnione owocami. Na schodach nagle pojawił się wysoki, szczupły, przystojny brunet. Emilia…